Jazdadom Jazdadom
395
BLOG

Nazwijmy rzecz po imieniu...

Jazdadom Jazdadom Polityka Obserwuj notkę 9

Dzisiejsze głosowanie w Sejmie nad usunięciem z porzadku dziennego dwóch projektów ustaw autorstwa SLD i RP w kwestii uregulowania związków partnerskich pobudziło wielką dyskusję zarówno w mediach telewizyjnych jak i interntowych. Platforma Obywatelska zasłania się zarzutami o ich niekonstytucyjność, wnioskodawcy straszą Ciemnogrodem, państwem kościelnym a blogerzy oburzają się na kołtunizm i zacofanie.

Ja natomiast chciałbym zwrócić uwagę na celowe, moim zdaniem, rozmywanie tematu związków partnerskich, przez wnioskodawców i tu mam na myśli wszystkich wnioskodawców, a więc tych od projektu PO także. Tworzenie wrażenia, że ustawa o związkach partnerskich tworzona jest w celu uregulowania sytuacji par heteroseksualnych żyjących w tzw. konkubinatach i nadanie im dodatkowych uprawnień typu prawo dziedziczenia, prawo do informacji w szpitalach czy wspólnego rozliczania wspólnego gospodarstwa domowego to w pewnym sensie atrapa i poszerzenie dyskusji na tematy bardziej przystępne. Przecież nadawanie takich praw związkom nieformalnym, par heteroseksualnych to nic innego jak tworzenie alternatywy do już istniejącej instytucji prawa cywilnego jaką jest małżeństwo. Tego typu zabiegi niepotrzebnie dublują rozwiązania prawne, uderzając w stabilność rodziny jako takiej, chronionej przez zapisy Konstytucji.

Istota tych projektów dotyczy w zasadniczej części zapisów dotyczących związków homosekualnych, co już na wstępnie budzi duży opór w naszym społeczeństwie i prowokuje do szeregu pytań już mniej wygodnych dla wnioskodawców. Niemniej jednak zjawisko to istnieje w polskiej przestrzeni publicznej czy tego chcemy czy nie i jako takie wymaga uregulowania. Właśnie kwestie wspólnego opodatkowania, dziedziczenia i innych kwestii, które zapewniałyby gwarantowaną obywatelowi wolność w chwili obecnej nie są uregulowane w ogóle i to stanowi istotę problemu.

Rozmywanie problemu poprzez sztuczne tworzenie nowych uregulowań dla par żyjących w tzw. konkubinatach jest niecelowe i stanowi błąd wnioskodawców. Jest to próba ofiarowania pewnych przywilejów nie powiązanych z obowiązkami z tytułu ich posiadania jak to ma miejsce w przypadku małżeństwa. Coraz częściej tego typu sytuacje się pojawiają, gdzie oczekuje się przywilejów nie godząc się na obowiązki a przecież w przypadku takich właśnie związków partnerskich to właśnie o obowiazki z tytułu posiadania rodziny chodzi.

Nie idźmy w kierunku tworzenia niepotrzebnych alternatyw, dublowania istniejących rozwiązań bo już teraz przeciętny Polak gubi się w gąszczu przepisów prawnych. Regulujmy te obszary, które tego wymagają i tylko w zakresie, który tego potrzebuje.

Jazdadom
O mnie Jazdadom

nie znoszę czytania głupot, mitów i urojeń wyssanych z palca... osobników, którzy komentują w tysiącach, a blogują w jednostkach nie uznaję za blogerów... komentarzami i komentatorami za pieniądze gardzę...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka