Tutaj na salonie od dwóch lat mamy wysyp specjalistów wszelakiego typu, pojawiających się znienacka, gdy wymagają tego najnowsze newsy. Mamy zatem szereg specjalistów od awiacji, od wytrzymałości drzew i materiałów, od sekcji zwłok, od zamian ciał czy dzisiaj wysyp specjalistów od materiałów wybuchowych. To ja przy okazji zgłoszę zapotrzebowanie na specjalistę z zakresu laryngologii. Jest tutaj taki?
Od ostatniej niedzieli, gdy media obiegła informacja o samobójczej śmierci technika pokładowego z JAKa, chorążego Remigiusza Musia, stał się on nagle czołowym świadkiem oskarżenia w procesie o morderstwo Lecha Kaczyńskiego dokonanego przez Tuska do spółki z Putinem. Stało się tak za przyczyną jego sensacyjnych zeznań, w których usłyszał od że nawigatorzy z wieży na Sieweryj zezwolili na obniżenie na wysokość 50 m. Tyle wiedzieliśmy w niedzielę. W poniedziałek okazało się natomiast, że chor. Muś rzekomo zeznał także, że słyszał że to właśnie wybuchy doprowadziły do katastrofy tym samym potwierdzając sensacyjne doniesienia macierewiczowych ekspertów.
Dzisiejsze informacje "Rzeczpospolitej" tylko podwyższyły temperaturę debaty, zwracając jeszcze baczniejszą uwagę na zeznania chor. Remigiusza Musia i zeznania potwierdzające wybuch i tym samym zamach. Stały się one do tego stopnia ważne, że Antoni Macierewicz przed oczami kamer zaproszonych na posiedzenie przeprowadził odczytanie zeznań chorążego w towarzystwie nie tylko samych dziennikarzy ale i całej wierchuszki PISu. Był Prezes Kaczyński, był Mariusz Błaszczak, rodziny ofiar i sympatycy PISu. W napięciu, drącym głosem odczytano zeznania w których chor. Muś tak zrelacjonował ostatnie chwile Tupolewa: (cyt. niedokładny)
"Usłyszeliśmy charakterystyczny dźwięk podchodzącego do lądowania Tupolewa i zmniejszania obrotów jego silnika, potem gwałtowne zwiększenie obrotów silnika, UDERZENIE, 3 wybuchy i odglos milknięcia silnika"
Słuchający tego goście jak gdyby nie usłyszeli, że zeznania chor. Musia wyraźnie pokazują, że odgłosy wybuchów miały miejsce już po odgłosie uderzenia o ziemię. Robili przerażone i wstrząśnięte miny, przekonani byli że to chwila ich triumfu. Przecież na to właśnie czekali. Zeznania naocznego (nausznego) świadka potwierdziła właśnie hipotezę zamachu. Ich słuch w momencie gdy odczytywane było słowo "UDERZENIE" a potem wybuchy jakby zostało przez umysł odrzucone. Uznałbym, że może to zwykłe problemy ze słuchem jednej osoby ale wygląda na to, że to zjawisko masowe. Prezes z wielkim przekonaniem zarzuca chwilę później morderstwo Tuskowi, posłowie PIS i blogerzy prawicowi przekonują wszystkich że właśnie rozpadła się smoleńska narracja rządu. Przekonują, że białe jest czarne a czarne jest białe.
Stąd zatem moje zapotrzebowanie na specjalistę z zakresu laryngologii. Czy możliwe jest masowe ogłuchnięcie na jeden wyraz? Czy może powinienem szukać pomocy u specjalisty z innej dziedziny, być może psychatry?



Komentarze
Pokaż komentarze (3)