Moje dotychczasowe zastrzeżenia wobec tego rządu dotyczyły głównie spraw drobnych, w pewnym sensie wynikających z różnic w postrzeganiu roli państwa w gospodarce i niektórych niewykorzystanych szans, które moim zdaniem można było wykorzystać lepiej. Brakuje mi oparcia państwa na silnych sprawnych instytucjach, dostrzegania roli instytucji nieformalnych a więc kwestii poszanowania prawa, stosunku obywateli do państwa, tradycji, zadawnionych waśni czy stereotypów. Obecna władza niestety wielu tym stereotypom hołduje i je potwierdza. Nawet najlepsze rozwiązania prawne nie zdadzą egzaminu, jeżeli władza nie przekona obywateli co do ich słuszności i zgodności z ich interesami. Mimo podejmowanych prób edukowania uważam, że proces ten jest zbyt powolny i zbyt mało widać z nim rzeczywistego zaangażowania.
Niestety do tych zastrzeżeń dotyczących głównie spraw ocennych stopniowo budzi się we mnie zastrzeżenie dotyczące sprawy podstawowej by nie powiedzieć fundamentalnej. Zastrzeżenie to dotyczy cichego przyzwolenia na dewastowanie polskiej polityki, która stopniowo ewidentnie przerzuca się także na wewnętrzne dewastowanie polskiego społeczeństwa, jego dzielenie, antagonizowanie i napuszczanie na siebie. Oczywiście swoje za uszami mają także Ci, którzy ten ferment dla celów stricte politycznych sieją czyli środowisko Ojca Rydzyka, Jarosława Kaczyńskiego czy Gazety Polskiej. Wszystkich ich łączy bardzo materialny charakter tych działań. Rydzyk - MUX i jeszcze większa kasa od emerytów, Jarosław - przeolbrzymie ego i chęć ponownego (pierwsze totalnie nie wyszło) objęcia władzy, GP - cyniczne granie na emocjach by zwiększyć poczytność swojego dziennika i wypełnić głębokie kieszenie właścicieli (również kieszenie liderów PIS).
W dążeniu do osiągnięcia tych celów nie tylko wielokrotnie przekroczyli już granice "zbydlęcenia" (J. Świat) ale i także dopuszczalnej w debacie publicznej krytyki. Przejawia się to nie tylko w stosowaniu bardzo niebezpiecznego języka, którego jedynym celem jest sianie nienawiści i dzielenie Polaków. Słowa te podważają konstytucyjny ład, autorytet państwa i jej organów, wzywają do "obywatelskiego" nieposłuszeństwa. Narracja ta zachęca do nieprzestrzegania prawa a wręcz do jego jawnego łamania, ponieważ prawo ustalane przez "zarządców kraju", "lokai Rosji" czy "kondominium" ma prawo być ignorowane.
Słowa o morderstwie, zamachu, spisku to zarzuty stanowczo zbyt daleko idące, by je ignorować, nawet jeżeli w humorystycznej Nonsensopedii "Syndrom Macierewicza" jest uznawany za przejaw choroby psychicznej, bardzo zaraźliwej, na którą jedyną receptą (mimo, że mało skuteczną) jest ignorowanie, bo w końcu ogień nienawiści się wypali i wszystko wróci do normalności.
Niestety Panie Premierze, nie wróci!
To pańskie bardzo duże zaniedbanie, że kraj jest podzielony a na ulicy i co najgorsze również w Sejmie język polski jest stosowany głównie do dzielenia i rzucania oskarżeń podważających autorytet organów państwa. Pana ignorowanie tego zjawiska, w imię korzystnego dla Pana partii klinczu w Sejmie i w sondażach to moje największe zastrzeżenie wobec pańskiego rządu. Marsz Niepodległości pokazał do czego prowadzi także zezwalanie opozycji na robienie z chuliganów patriotów a z faszystów sojuszników. Jarosław Kaczyński zachował się kompletnie nieodpowiedzialnie karmiąc na swojej piersi ugrupowania radykalne i neonazistowskie tylko dlatego, by wykorzystać ich do walki z panem. Pieski jednak zerwały się z łańcucha, "poczuły siłę i czas" jak śpiewał Kaczmarski. Słowa o powołaniu ruchu mającego na celu obalenie republiki wypełnia znamiona czynu określonego w Konstytucji RP jako wzywanie do przewrotu i jako takie powinno zostać natychmiast ukarane.
Rozumiem strach przed przeciwnikiem i tym jak daleko się może jeszcze posunąć, jednak dalsze ignorowanie ewidentnych szkodników w polskiej przestrzeni politycznej musi pójść dalej niż słowa o "nie widzeniu możliwości ułożenia sobie życia w jednym kraju". Konstytucja RP przewiduje instrumenty, które należy stosować w przypadku działania na szkodę państwa, zwłaszcza przez osoby pełniące tak ważne społecznie funkcje jak poseł, minister czy premier.
Czas skończyć z pobłażaniem oszołomom w imię partykularnych interesów pana partii. Jeżeli chce się pan zapisać w historii jako premier, który podołał wyzwaniom i nie pozwolił Polsce upaść to pora zacząć działać. Co z tego, że gospodarczo pozostaniemy na mapie Europy zieloną wyspą, jeżeli obywatele tego kraju będą czuli wobec siebie wstręt i nienawiść a wyspa z zielonej zmieni się w brunatną? Na razie większość twitterowych tagów "#WINATUSKA" to wyraz ironicznego naśladowania chorych z nienawiści gazet "drugiego obiegu". Oby za 50 lat w książkach historycznych piszących o popularnych tagach w sieci tego znaczenia nie zmienił.
450
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (7)