Wolność, ekonomia, cywilizacja
Postęp cywilizacyjny to proces zastępowania władzy wolnością.
6 obserwujących
99 notek
15k odsłon
  108   0

O oporze w obliczu ostatecznej rewolucji

Jeśli współcześni domorośli wichrzyciele i rewolucjoniści używają nieironicznie sformułowań takich jak "osoby aktywistyczne" (zwłaszcza wobec siebie samych), to można być pewnym, że na szczęście żadna nowa rewolucja już się nie dokona. Jest tak dlatego, że przeprowadzenie rewolucji wymaga jednak sporej dozy praktycznej inteligencji, zaś manifesty dzisiejszych domorosłych mącicieli przekraczają jedynie wszelkie granice karkołomnej farsy.

Nie oznacza to, że społeczeństwo jest obecnie bezpieczne od wpływów rewolucyjnych, bo pewna rewolucja dokonuje się już w tej chwili, a przeprowadzają ją nie żadni "zmarginalizowani radykałowie", tylko ścisły światowy establishment: pierwszoligowe rządy, potężne organizacje międzynarodowe oraz wpływowe instytucje medialne, akademickie i "rozrywkowe". Cel owej rewolucji jest zaś niebagatelny, bo jest nim nie tyle stworzenie jakiegokolwiek "nowego wspaniałego świata", co całkowite i bezinteresowne zniszczenie świata istniejącego: globalne pogrążenie gospodarki, kultury i relacji społecznych w otchłani inflacyjnej stagnacji, ogłupiałej roszczeniowości i histerycznej mizantropii.

W obliczu jednoznacznie autodestrukcyjnego charakteru powyższych procesów ludziom dobrej woli pozostaje w konfrontacji z nimi jedno: konsekwentnie ignorować wszelkie związane z nimi "oczekiwania", "zalecenia" i żądania, chroniąc przy tym swoich co wrażliwszych bliskich przed ich wpływem i zabezpieczając swoje indywidualne cywilizacyjne enklawy. Tylko tyle i aż tyle wymaga trwanie w postawie "tu ne cede malis, sed contra audentior ito", która jest jedynym nastawieniem umożliwiającym zachowanie w ostatecznym rachunku tego wszystkiego, co jest zachowania warte, choćby i po drodze straciło się wszystko inne.

Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale