JCichuta JCichuta
409
BLOG

Dlaczego warto być szowinistyczną świnią?

JCichuta JCichuta Polityka Obserwuj notkę 1

 Jesteśmy świadkami totalnej klęski feministek jako siły społecznej: na Manify przychodzi w porywach kilkaset osób, co w porównaniu do kilkutysięcznych demonstracji w obronie TV Trwam wypada bardzo słabo. Dlaczego więc feministki są bardziej obecne w mediach, a partie polityczne tak zabiegają o ich wsparcie?

Wczoraj znalazłem dwie informacje: 1. Na Manifę w Kielcach przyszło 50 osób 2. Na marsz w obronie TV Trwam przybyło 3000 osób. Dysproporcja rzuca się w oczy od razu. Zresztą to nic nowego, przecież partie feministyczne nie odniosły dotąd żadnego sukcesu. Więc z jakiego powodu, z taką troską o poparcie wśród tych środowisk, koalicja wspierana przez SLD wprowadziła parytety? Nie wiem czy ruch feministyczny na zachodzie to taka sama wydmuszka jak u nas, ale tam także sukcesy odnosi: pojawiają się głosy o wprowadzeniu przez UE obowiązkowych parytetów płci w zarządach spółek prywatnych, co jest dla mnie naruszeniem podstawowych wolności gospodarczych.

Obserwujemy sytuację, w której ruch pozbawiony większego poparcia społecznego odnosi większe sukcesy niż mające oparcie w społeczeństwie ruchy konserwatywne. Jak mogło do tego dojść?

Ruch feministyczny był poważnym ruchem w czasach, gdy naprawdę czemuś się sprzeciwiał, gdy walczył o to, aby kobieta miała więcej praw niż umysłowo chory mężczyzna (czyli mogła głosować), była równa względem prawa wobec mężczyzny itp. Jednak obecnie ruch feministyczny nie jest żadnym sprzeciwem, żadną kontestacją, gdyż aktualnie wspierają wizję tych polityków i wspierających ich elit, którzy w tej chwili mają przewagę polityczną w Europie. Zresztą na tej samej zasadzie działają europejscy ekolodzy, po prostu obie te grupy uznano za najbardziej opłacalnych wyznawców Unii, którzy w zamian będą jej bronić do ostatniej kropli krwii. Efekt jest taki, że Unia Europejska postawiła sobie za cel równouprawnienie kobiet, homoseksualistów i innych uciskanych dotąd mniejszości oraz zredukowanie emisji dwutlenku węgla. Tym, że nasz kontynent jest najbardziej liberalnym regionem świata, a jego udział w światowej emisji CO2 wynosi 7% nikt sobie oczywiście głowy nie zaprząta.

              Unia wspiera te grupy i to jest źródło ich sukcesów i dostrzegam kilka sposobów wsparcia. Przede wszystkim mile widziane jest, aby rządy państw, które chcą być lubiane przez Unię, podejmowały decyzje wspierające wyżej wspomniane ruchy (vide: nasze parytety). Działa to zwłaszcza na kraje nowe, które z reguły pragną być jak najbardziej lubiane przez decydentów (ale zawsze się trafi taki Orban). Dalej, twórcom europejskim i ośrodkom kultury tworzącym w sposób wspierający feminizm opłaca się to. Zawsze można wtedy liczyć na dotacje i dobre recenzje ze strony lewicowych mediów. Na dodatek kręgi artystów są od dawna pod wpływem tej ideologii (wielu pisarzy walczyło przecież piórem o prawo głosu dla kobiet), więc po prostu dużo artystów ją przyswoiło i dalej szerzy, a gdy widzimy szanowanego i bogatego pisarza/aktora/dziennikarza  czy innego celebrytę wspierającego słowem i czynem feministki, to ciężej nam je totalnie skrytykować.

              Nic nie wskazuje niestety na to, aby ruch feministyczny czy ekologiczny czekała w niedalekiej przyszłości zapaść. Musimy jednak sprzeciwiać się feministkom i ich ideologii, gdyż ceną jest zrzekanie się wolności, a myślę że w takim wypadku lepiej być nazwanym szowinistyczną świnią (nawet jeśli jest się kobietą) niż być szanowanym np. przez panią Szczukę.

JCichuta
O mnie JCichuta

Najmocniejsza dziedzina: historia Obycie w: sytuacji politycznej, filozofii, literaturze(klasyki). Sposoby uciekania od obowiązków: czytanie prasy i książek.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka