80
BLOG
Nietypowy wstęp
Kilka dni temu, na korytarzu gdy wracałem do gabinetu, podeszła do mnie nieznana mi kobieta i usiłowała wręczyć torbę (z dwoma indykami )mówiąc : Sz. dziekuje Panu mi za uratowanie życia. Rzeczywiście Sz. był moim pacjentem, ale gdzieżbym był tak zarozumiały, żeby przypisywać sobie jakieś zasługi.Wyszedł do domu jakiś tydzień wcześniej. Dzisiaj niestety przeczytałem wypowiedź profesora Gradockiego pierwszego prezes Sądu Najwyzszego.Otóż Pan profesor Lech Gradocki pierwszy prezes Sądu Najwyższego, nie jest w stanie odpowiedzieć, czy powyższa czynność w świetle polskiego prawa jest przestępstwem. Co więcej również opinie ekspertów są podzielone od nieco liberalniejszych do całkowicie restrykcyjnych.Trzeba poczekać kilka lat, kiedy taki skomplikowany problem prawny stanie się przedmiotem obrad Sądu Najwyższszego,obrad jak tuszę w pełnym składzie.Na razie jednak takie zapytanie do Sądu Najwyższego nie wpłynęło. Oczywiście gdybym wcześniej zawarł następujący kontrakt: "uratuję twoje życie jeśli za tydzień wręczysz mi dwa indyki" to byłbym jawnym przestępcą.Ale może się jednak okazać, że powyższe zachowania są przestępstwem w świetle prawa.Profesorowi Gradockiemu nie drgnie nawet powieka, gdy to mówi, chociaż doskonale zdaje sobie sprawę,że wtedy może się okazać,że większość lekarzy w tym kraju to przestępcy, którzy powinni być ścigani przez prokuraturę.Kto wie czy dzień w dzień z polskich szpitali nie powinny być przez ekipy w kominiarkach wyprowadzane w kajdankach kolejne składy dyżurowe złożone z przestępców ( vide prof M. Garlicki, który miał to nieszczęście,że udało mu się uratować bardzo wiele ludzkich istnień i w związku z tym prokuratura postawiła mu ok. 1000 zarzutów popełnienia przestępstwa ,i do tego jeszcze nie wypił dowodów przestępstwa z braku czasu w nadmiarze poświęcanego na pracę; to jest prawdziwy recydywista, tysiąckrotny ). Może się okazać również,że przestępcami są również dziesiątki tysięcy zmarłych już wcześniej moich kolegów, bo przestępczy proceder kwitł już od wielu dziesiątek lat. I co wtedy, wymażemy ich pamięć albo wyrzucimy ich doczesne szczątki z poświęconej ziemi? Ale to również działa w drugą stronę. Mogę przecież na każdą taką osobę,próbującą procederu wręczania donieść do prokuratury i oskarżyć o próbę przestępstwa. Tak to jeden z największych autorytetów prawnych, nie boi się śmiesznośći, gdy penalizuje drobną acz powszechną czynność zwyczajową kultywowaną w tym kraju ,taką mianowicie jak wręczenie z wdzięczności butelki brandy za 35 złotych. Prawo górą, zwyczaj do piachu.


Komentarze
Pokaż komentarze (11)