Sam nie jestem prawnikiem. Ale uczestniczę od 10-ciu lat w serii procesów ( wygląda na to ,że wreszcie dobiegają do końca: chociaż , chociaż). Dodatkowo wydaję opinię dla sądów i obserwuję ich stosowanie oraz sposób myślenia sędziów. Procedura w Polsce umożliwia sędziom zarówno aresztowania i trzymanie w więzieniu niewinnych ludzi, jak i przewlekanie w nieskończoność spraw ewidentnych.Nikt nad tym nie panuje , w tym organy organizujące pracę sądów. Z tego jak ja to widzę , to część sędziów nie do końca rozumie skutki swoich decyzji jakie one powodują w świecie rzeczywistym.Asesorzy nie mają doświadczenia i boją się nieszablonowych decyzji. Rutyniarze mają wszystko gdzieś. Dlatego w więzieniach są przetrzymywanych ludzie na wątpliwych podstawach i bez korzyści społecznej. Sędziowe mają problemy z różnicowaniem środków zapobiegawczych z powodów indywidualnych i dostosowaniem niuansów decyzji do sytuacji oskarżonego. Poza tym nie za bardzo zdają sobie sprawę, co to znaczy areszt tymczasowy albo kara więzienia.Chyba za mało mają zajęć z resocjalizacji? Niewiele osób zdaje sobie sprawę jak pobyt w areszcie ogranicza obywatelowi mozliwości obrony przed oskarżeniem. Uniemożliwia w zasadzie kontakt z obrońcą , a ci ze swojej strony nie przykładają się do swoich obowiązków. Dlatego największy szacunek mają więźniowe, którzy studiują kodeksy i znają procedurę karną.
Natomiast radcy prawni i adwokaci, ze względu na brak konkurencji, nie są zainteresowani prowadzeniem spraw indywidualnych. O wiele większe pieniądze i inne profity maja z prowadzenia spraw podmiotów prawnych. Dlatego nie chcą spraw indywidualnych i nie przykładają się do nich.Nie potrafią również przewidywać zagrożeń , które mogą wyniknąć w trakcie procesu. Zwykli obywatele w starciu z prawnym nie mają w związku z tym wystarczającego wsparcia. Ja sam przepasażowałem się przez kilku adwokatów, radców prawnych i kancelarii. Wszystkie były polecone przez innych prawników. Żadna nie zapewniła mi kompleksowej opieki prawnej. Część ewidentnie wprowadzała mnie w błąd pogarszając moją sytuację prawną. Większość nie informowała mnie o istotnych aspektach mojej sprawy.Nikt nie zajmował się wpływem zmian prawa na moją sprawę ( ze względu na długotrwałość procesów w Polsce jest to bardzo istotny czynnik ; moje przepisy znowelizowano czterokrotnie, z korzyścią dla mnie, ale tego nie dowiedziałem się od swoich reprezentantów).Prawnicy bowiem zajmują się sprawą od rozprawy do rozprawy i przed każdą rozprawą trzeba im od nowa tłumaczyć o co w niej chodzi. To nawet wygląda śmiesznie , gdyby nie było niebezpieczne, gdy próbują sami coś zdziałać bez konsultacji z klientem.Dlatego, co oczywiste trzeba patrzeć na ręce prawników i pilnować swoich spraw. Ale tu również prawnicy utrudniają, regularnie dekompletując mój zesta dokumentów sprawy, pożyczając część z nich i nie kwapiąc się z oddawaniem ani z przekazywaniem mi korepondencji procesowej . To jest raczej reguła .
W odróznieniu od nienawistnego podziwu jakim otaczani są prawnicy w USA, w Polsce ten problem jakby nie istniał w świadomości społecznej. Społeczeństwo bowiem nie ma dostepu do obsługi prawnej i nie wie czym to pachnie .


Komentarze
Pokaż komentarze (6)