KOŚCIUSZKO
No i ten straszliwy brak elit.Polacy w tym okresie grali w drugiej a nawet trzeciej lidze europejskiej. A o naszym bohaterze narodowym Napoleon powiedział : "Kościuszko [...] jest po prostu głupcem". To było po tym gdy Napoleon próbował zaangażować Kościuszkę do polityki polskiej, a ten postawił mu warunki, które cesarz uznał za fantastyczne. I trudno odmówić tu Napeleonowi racji. Kościuszko jako zawzięty republikanin, nienawidzący Napoleona, wolał się na niego obrazić, obrazić się na rzeczywistość i wypiąć na Polskę i Polaków. Taki pięknoduch. Wolał zostać "autorytetem moralnym". Dla Polski już nie tylko diabła się brzydzi ,ale i jakiegoś tam uzurpatora Napoleona. Dziwna postawa? Wcale nie. Wystarczy sobie uświadomić,że to Kościuszko poprzez swoje niedołęstwo był rzeczywistym grabarzem Polski.
A kombinatoryka operacyjna wyglądała tak. Jak wiadomo, jesienią 1794 roku, posuwając się z głębi Ukrainy, korpus Suworowa rozbił w podwójnej bitwie ( Terespol-Krupczyce) dywizję Sierakowskiego. Jednak Suworow zatrzymał się nad Bugiem i nie mógł posuwać się dalej na zachód, bo jego północnemu skrzydłu zagrażała armia litewska wycofująca się spod Grodna. Siły antypolskiej koalicji miały jeszcze dwa zgrupowania: armię pruską już nieaktywną i wycofującą się na leża zimowe na Śląsk oraz korpus Fersena na zachodnim brzegu Wisły. Głowne siły polskie skoncentrowane były w położeniu środkowym w Warszawie, co umożliwiało działanie przeciwko każdemu ze zgrupowań wroga większością sił. Jesli Rosjanie chcieli spróbować zakończyć polskie powstanie , to musieli przeprawić Fersena przez Wisłę i połączyć go z Suworowem. Rozumiał to Kościuszko i próbował przeszkodzić. Jednak wykonanie było fatalne.Z silnego garnizonu warszawskiego zabrał jedynie 4 tysiące ludzi i po połączeniu z rozbitkami Sierakowskiego stanął pod Maciejowicami ( 7 tysięcy ludzi) przeciwko Fersenowi ( 14 tysięcy ludzi). Jak wiadomo Poniński ( 3,5 tysiąca ludzi ) nie dotarł na pole bitwy i był później jako kozioł ofiarny sądzony za zdradę. Co było dalej wszyscy wiemy : Maciejowice, rzeź Pragi, Radoszkowice. Jednak umyka powszechnej uwadze,że gdy Kościuszko padał pod Maciejowicami pod przewagą Moskali, to w tym czasie w Warszawie bezczynnie tkwiło 25 tysięcy polskich żołnierzy. Łatwo obliczyć,że Kościuszko, gdyby pomyślał, mógłby zapewnić sobie 1,5 krotną przewagę i przechwycić Fersena w czasie forsowania Wisły lub zmusić do bitwy obronnej z rzeką za plecami. Trudno sobie wyobrazić lepszy układ strategiczny tym bardziej, że jeśli Rosjanie nie połączyliby swoich korpusów to musieliby się na zimę wycofać za Dniepr i Dzwinę. Jednak Kościuszko fatalnie skiksował naszym kosztem. Dodatkowym smaczkiem jest to, że po kampanii 1792 roku tenże Kościuszko publicznie wyśmiewał się głupoty rosyjskich generałów i twierdził,że są z łatwością do pokonania. Czego sam dokazał wszyscy wiemy.




Komentarze
Pokaż komentarze (9)