Jak się okazuje , polscy politycy nie zabezpieczyli w Brukseli interesów ekonomicznych polskiej rodziny. Ta obecnie naciska by w Polsce dla artykułów dziecięcych zaprzestano stosowania preferencyjnej stawki VAT ( 7%) na rzecz podstawowej ( 22%). Oznacza to wzrost cen podstawowych artykułó dziecięcych o 15% . Do tego przyczynili się wszyscy tak miłujący rodzinę politycy zarówno z lewicy ( rząd Millera) , konserwatyści ( rząd PIS ) , jak i z obecnego rządu. Jest kilka problemów , które umknęły naszym politykom podczas negocjacji akcesyjnych. Chodzi jednak o pewien logiczny trend. Nie można z jednej strony deklarować się jako zwolennik rodziny a jednocześnie zamykać przedszkola ,odbierać zasiłki samotnym matkom, dezorganizować fundusz alimentacyjny czy podwyższać podatki na artykuły dziecięce.
Jedna rzecz mnie zastanawia: podczas negocjacji akcesyjnych problem VAT na artykuły dziecięce był dyskutowany publicznie aż do znudzenia i wydawało się,że sprawa jest załatwiona. Co się więc stało,że nie jest? Poniżej cytat z " Dziennika ":
" Państwo polskie teraz nie ma czasu i energii, by powalczyć w Brukseli o utrzymanie niższego (7-procentowego) podatku VAT na artykuły dziecięce, by zablokować wprowadzenie stawki 22-procentowej. To będzie drakońska podwyżka - z moich obliczeń wynika, że np. duża paczka pieluch zdrożeje o około 10 złotych! I na wszystko jest w rządzie czas, każda ważniejsza sprawa ma swojego wiceministra, wszędzie Polska pilnuje interesu narodowego. Wszędzie, tylko nie tu. A politycy? Zastanawiam się, ile jeszcze podatków zdolni są nałożyć na polskie rodziny, by potem pięknym gestem rzucić tuż przed wyborami tysiąc złotych becikowego. Z całym szacunkiem - weźcie sobie swoje datki wraz z podatkami. "
Dość już tej wysokiej polityki . Liczą się interesy obecnego i przyszłego pokolenia.


Komentarze
Pokaż komentarze (9)