Kolejne poważne źródło, tym razem Raport RPO wskazuje na systemowe zaniedbania w sprawie polityki prorodzinnej - tym razem dotyczy to sytuacji dzieci, czyli najsłabszych i często bezbronnych członków społeczeństwa. Tym razem sprawa ma kilka wątków .
Po pierwsze pokazuje, że politycy od lat mający politykę prorodzinna na względzie, nie dostrzegają antyrodzinnego charakteru podejmowanych przez nich praktycznych decyzji . To nie jest zła wola tylko brak logiki i chaos myslenia oraz lenistwo nas czyli społeczeństwa.
Po drugie wątek zdrowotny po raz kolejny pokazuje , do czego prowadzi pozostawienie bez nadzoru bieżącego takiej instytucji jak NFZ ( z takimi gigantami jak Sośnierz czy Paszkiewicz ) jak i brak jasno sformułowanych przez rząd i Ministerstwo Zdrowia pryncypiów opieki zdrowotnej . Gdy lekarze od 10-ciu lat krzyczeli , że nie może być tak,że urzednicy Kas Chorych a później NFZ-tu podejmują sobie woluntarystyczne decyzje (na zasadzie temu dała na miseczkę, temu dała na łyżeczkę, a tamtemu nic nie dała tylko łepek mu urwała ) to społeczeństwo zostawiło ich samych naprzeciw molocha. I co teraz mamy w zakresie polityki prorodzinnej ? Brak miejsc w oddziałach położniczych i noworodkowych. RODZĄCE POLKI ODSYŁANE SĄ DO INNYCH SZPITALI !!!!!!! (to nie żart ale ekstremalny przypadek że z Gdańska rodzącą odesłano do Torunia, z Warszawy rozsyłają kobiety po okolicy ) . A w NFZ rozkładaja ręce i z rozbrajająca szczerością mówią : nie przewidzieliśmym,że tyle będzie porodów. Pediatria została totalnie zniszczona. Brakuje lekarzy ( ministerstwo przez lata ograniczało nabór na tą specjalizację tak ,że luka pokoleniowa aż zieje ) i miejsc na oddziałach , a wydatki na ich infrastrukturę nie są priorytetowe. W cieniu tragedii pediatri ,urzędnicy NFZ zniszczyli system szczepień profilaktycznych; po niezliczonej ilości zmian nie wiadomo kto je ma prowadzić ( a w tym roku NFZ po cichu zadał ostatni cios systemowi szczepień pozostałemu po latach osiemdziesiątych , likwidując jedyny element integrujący czyli PORADNIE KONSULTACYJNE D/S SZCZEPIEŃ - odmówił ich dalszego finasowania ). I co? I nic ludzie podejmujący takie decyzje nie są wyrzucani z hukiem i piętnowani jako nieudolni, tylko zyskują rekomendacje kolejnych rad nadzorczych ( chyba , że podpadną politycznie).
I po trzecie systm pomocy społecznej, działający jak scię mogę i na dzieciach to się niestety odbija.
Oto fragmenty raportu RPO :
"Polskie dzieci w XXI wiek weszły właściwie bezbronne. Szwankuje system opieki zdrowotnej, a wielu regionach kraju nie działa również opieka społeczna"
Autorzy raportu przygotowanego na zlecenie RPO przejrzeli informacje GUS i wyłowili z nich wszystko to, co dotyczyło kondycji najmłodszych Polaków. W ten sposób wykryli, że problemy zaczynają się, nawet jeszcze zanim dziecko się urodzi. W szpitalach dramatycznie brakuje bowiem miejsc na oddziałach położniczych.
"W samej Warszawie w tym roku półtora tysiąca rodzących kobiet zostanie odesłanych z kwitkiem i będzie musiało szukać miejsca na innej porodówce. W innych miastach jest podobnie" - tłumaczy Janusz Szymborski.
A potem jest jeszcze gorzej. Z danych GUS wynika m.in., że w 2006 roku zmarło w Polsce 2200 noworodków. Prawie połowę z nich można by uratować, gdyby nie to, że szwankuje opieka nad kobietami w ciąży. Brakuje też sprzętu medycznego, a na dodatek w szpitalach stosowane są nielegalne opłaty za świadczenia związane z opieką nad ciężarną i niemowlęciem.
Oddziały pediatryczne to zresztą kolejny problem - zdaniem autorów raportu są one straszliwie niedofinansowane, brakuje w nich łóżek, a stan sanitarny pozostawia wiele do życzenia. Stąd częste przypadki zakażeń i sepsy u najmłodszych pacjentów.
Autor raportu o stanie zdrowia dzieci stawia twardą diagnozę. "Problem polega na tym, że dla dzieci mamy w Polsce deklaracje miłości, za którymi nie idą czyny. Nikt nie pomyślał, by skoordynować działania mające na celu ich ochronę" - tłumaczy Janusz Szymborski. I dodaje, że opieką należałoby obejmować już kobiety w ciąży. Bo wtedy można by wykryć, czy matka nie pochodzi ze środowiska patologicznego i zawczasu zaalarmować pomoc społeczną czy policję.
Problemy polskich dzieci:
• 98 proc. dzieci nie korzysta ze żłobków
• 34 proc. dzieci nie chodzi do przedszkoli
• 42 proc. dzieci w Polsce przewlekle choruje
• 60 proc. dzieci nie ma dostępu do pediatry
• 22 proc. dziewczynek w wieku 15 - 19 lat cierpi na niedowagę
• 47 proc. chłopców w wieku 15 - 19 lat pije alkohol
• 44 proc. dziewczynek w wieku 15 - 19 lat pije alkohol
• 1248 uczniów w ciągu roku doznało bardzo ciężkich urazów w szkole
• 88 uczniów w ciągu roku zginęło w wypadkach, do których doszło w szkole
• 300 dzieci w wieku od 8 - 19 lat co roku popełnia samobójstwo


Komentarze
Pokaż komentarze (7)