Religie stanowią fenomen w skali globalnej – nie ma zakamarka na kuli ziemskiej, gdzie ludzie nie odprawialiby praktyk religijnych, wierzeń, nie czcili bóstw. I bez znaczenia jest kolor skóry, narodowość etc. Częstokroć wspólnym mianownikiem sfer duchowym jest to, że wierzący uważają, iż bóg lub bogowie znajdują się w niebie, i stamtąd sprawują władzę nad poddanymi, odwiedzając ich od czasu do czasu, i w razie konieczności, ingerując w ich egzystencję. Odbieramy to głównie poprzez pryzmat metafory, synonimu ,, bytu wyższego’’. A co, gdyby potraktować to dosłownie? Że faktycznie się tam znajdują?
Wbrew pozorom, nie jest to tak do końca niedorzeczne i pozbawione logiki, jakby mogło się pierwotnie wydawać. Wystarczy prześledzić tajemnicze malowidła w jaskiniach przedstawiające obcych przybyszów, hieroglify w egipskich piramidach, przekazy Sumerów, niezwykle frapujące opowieści plemienia Dogonów o ,, bogach z nieba’’ lub hinduskie mity o ,, wojnach bogów’’, by dojść do przekonania, że jest tu ziarenko prawdy. Żeby daleko nie szukać, wystarczy zajrzeć do Pisma Świętego, i w Księdze Ezechiela przestudiować ,, Wizję rydwanu boga’’. Potrafi ona wprawić w osłupienie, zwłaszcza gdy zobaczy się szkic ,, rydwanu’’ wykonanego przez inżyniera NASA w oparciu o opis z tej księgi. Nie wspominając już o ,, rydwanach bogów’’ z hinduskich mitów ,które zbadał tamtejszy fizyk z przerażeniem twierdząc, że prawa fizyki wedle jakich miały się one poruszać są lepiej opisane, aniżeli potrafi uczynić obecna nauka.
Jakkolwiek by nie interpretować tych opowiadań, nie ulega wątpliwości, że posługując się słowami Shakespeare’a ,, są rzeczy na niebie i ziemi, o którym się nie śniło waszym filozofom’’.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)