Niekiedy bywa tak, że rzeczy które w zamyśle miały służyć w stosunkowo krótkim okresie czasu, używano znacznie dłużej, aniżeli przypuszczano. Tyczyło się to choćby stacji orbitalnej Mir.
W zamyśle planowano jej eksploatację na raptem kilka lat. W rzeczywistości zaś jej działanie przypadło aż na ładnych kilkanaście wiosen.
Również rozwiązaniem przejściowym jest obsługiwanie poprzez statki Sojuz Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS), z uwagi na wycofanie się przez Amerykanów z programu wahadłowców.


Komentarze
Pokaż komentarze