22 obserwujących
35 notek
137k odsłon
2222 odsłony

Torturowanie powstańców warszawskich

Wykop Skomentuj34

Trwają obchody 75 rocznicy wybuchu powstania warszawskiego.

Na zaproszenie Warszawy na uroczystości przyjechali - nierzadko z daleka - byli powstańcy. 

Staruszkowie.

Łatwo policzyć: kto miał w sierpniu 1944 roku 25 lat, dziś ma 100. Kto miał 20 - skończył 95. A kto miał 15 i był harcerzem w Szarych Szeregach, ma 90.

Ktoś z władz miasta, odpowiadający za organizację uroczystości przed pomnikiem powstania, nie pomyślał, kto jest tu - w tę rocznicę - najważniejszy. Może zabrakło mu wyobraźni, a może nie umiał przeprowadzić prostego rachunku, który wykonałem powyżej. Wczoraj (31 lipca) w Warszawie było w cieniu około 30 stopni. W słońcu - pewnie ponad 40. Jedyne dostępne przed pomnikiem miejsca w ożywczym cieniu, zostały zarezerwowane dla tzw. VIP-ów, dla oficjeli, dla korpusu dyplomatycznego. Średnia wieku koło czterdziestki. Prawie stuletni starcy musieli siedzieć od godziny 16.30 do 19.30, bo tyle trwały uroczystości razem z oczekiwaniem, w pełnym słońcu. Dla wielu z nich było to torturą.

image

Na tym zdjęciu widać to dość wyraźnie. Wszystkie miejsca z lewej strony, w cieniu, oznaczone karteczkami z napisem "zarezerwowane", są niedostępne dla powstańców. Im wolno siadać po prawej stronie i - ewentualnie - trzymać sobie nad głowami parasole.

Jednak zdjęcie pokazuje tylko fragment całości. Za plecami siedzących w słońcu było jeszcze kilkadziesiąt rzędów, w których powstańcy i osoby im towarzyszące siedziały godzinami w upale.

Tu nie ma żadnej polityki, tu nie ma nawet żadnych politycznych podtekstów. Po prostu na jakimś szczeblu organizacji, jakiś bezmyślny urzędnik podjął bezmyślną decyzję. I nikt tego nie zauważył.

Być może był to ten sam dureń, który poprzedniego dnia w Muzeum Powstania Warszawskiego kazał wszystkim powstańcom (wielu z nich o kulach lub na wózkach inwalidzkich) stać w długich, wolno posuwających się kolejkach, razem z tłumem młodzieży, po podawane na plastikowych talerzykach pierogi lub surówki. Tak, jakby w stolicy Polski nie słyszano o kelnerach.

Takie znakomite uroczystości i zarazem tak gigantyczny, okrutny i bezmyślny błąd.

I wstyd.

Wykop Skomentuj34
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura