jerzy.b jerzy.b
305
BLOG

Polska mistrzem Europy (cz. II i ostatnia)

jerzy.b jerzy.b Rozmaitości Obserwuj notkę 3

Rzecz dotyczy mistrzostw Europy w brydżu sportowym.

Notkę prosze czytać, jako kontynuację wcześniejszej. Napisałem w niej (wcześniejszej), że w ME nasze Panie zajęły szóste miejsce.

Mimo braku medalu sukces jest. Do MŚ, które odbywają się co 4 lata, polska reprezentacja kobieca zakwalifikowała się po raz pierwszy (kwalifikuje się 6 najlepszych drużyn europejskich).

Najbardziej prestiżową konkurencją jest open otwarty dla wszystkich niezależnie od wieku i płci. Pisałem poprzednio, że Polacy mają szanse na złoty medal, pod warunkiem, że pomoże nam Izrael wygrywając z liderami Włochami, a my odpowiednio rozprawimy się z Niemcami, którzy już graja tylko o pietruszkę.

I stało się. Izrael ograł Włochów w stosunku 20:10. Oznaczało to, że wystarczy nam wygrać z Niemcami, którzy tu grają dość słabo, w stosunku 18:12 (w brydżu w meczach jest do podziału 30 punktów), a mamy złoty medal. Niestety przegraliśmy 11:19. Zyskaliśmy zatem tylko 1 punkt do Włochów (do odrobienia było jednak aż 7), straciliśmy do Izraela 9, ale mieliśmy przewgę kilkunastu punktów. Zatem status quo został utrzymany. Mamy srebrny medal i awans do przyszłorocznych MŚ. Kolejność w kategorii open jest następująca:

  1. Włochy,
  2. Polska,
  3. Izrael,
  4. Islandia,
  5. Szwecja,
  6. Holandia,
  7. Bułgaria i dalsze, już poza burtą.

Najlepszą parą ME,  na ponad 100 uczestniczących par,  była para naszych debiutantów (nie decyduje tu ocena ekspertów, ale ściśle określony algorytm) Krzysztof Buras - Grzegorz Narkiewicz, a niewiele gorsi: Adam Żmudziński - Cezary Balicki. Trzecia para: Krzysztof Kotorowicz - Jacek Kalita była świetna w eliminacjach, ale w finałowych meczach (grała w dwóch z dziewięciu) nie miała farta.

Reasumując:

Przed rozpoczęciem mistrzostw kupiłbym w ciemno taki wynik, jaki tu został uzyskany. Pozostał jednak niedosyt, bo na 2 mecze przed końcem wydawało się, że byliśmy na fali, której nikt nie zatrzyma.

Na koniec niespodzianka!

Pisząc w poprzedniej notce, na 3 mecze przed końcem, że seniorzy mogą zdobyć nawet złoto, opierałem się na nikłej szansie, że choć strata do lidera wynosiła aż 17 punktów,  to nasi przeciwnicy w ostanich meczach są teoretycznie dużo słabsi, niż rywale prowadzących Włochów. I się nie pomyliłem!

Polacy w kategorii seniorów (60+ lat) zostali mistrzami Europy!

Apolinary Kowalski - Jacek Romański, Jerzy Ryssayn - Krzysztof Lasocki, Julian Klukowski - Wiktor Markowicz - oto najlepsi w Europie seniorzy!

By być konsekwentny, podaję i tu kolejność szóstki awansującej do MŚ:

  1. Polska,
  2. Dania,
  3. Włochy,
  4. Francja,
  5. Niemcy,
  6. Bułgaria.

Dla znawców podam przykład (przewrotnie) z gier na ME:

Jest to 13 rozdanie z meczu z Czechami. Nasi seniorzy doszli do szlemika, którego łatwo wygrać grając na impas damy trefl.

http://www.eurobridge.org/competitions/10Ostend/asp/BoardAcross.asp?qboard=013.22..818

Mistrzowie mają jednak to do siebie, że czasem przekombinowują (w przeciwieństwie do wody, która zawsze spływa do morza). Stało się, że szlemika przegrali. Tu "13" okazała się pechowa.

Ale: mecz z Czechami liczył 16 rozdań. W pozostałych Czesi zostali rozgromieni i polscy mistrzowie zdobyli w tym meczu maksimum punktów możliwych do zdobycia.

Myślę, że wyniki w tej grze na inteligencję, świadczą o potencjale, jaki tkwi w Polakach, bo jako jedyni w Europie wprowadzili swe reprezentacje do mistrzostw swiata we wszystkich kategoriach. Oby  potwierdziło się to w sprawch bliższych życiu codziennemu.

 

 

 

jerzy.b
O mnie jerzy.b

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Rozmaitości