0 obserwujących
16 notek
13k odsłon
  327   2

Świat uczy się polskiego

Tenis to sport klas wyższych. Na świecie szczególnie popularny jest w krajach anglosaskich jak USA, Wielka Brytania, Australia i Kanada, ale również w tzw. starej Europe, na dalekim wschodzie, Chiny, Korea, Japonia i w Ameryce Południowej. Najmniej słyszy się o tenisie afrykańskim, kiedyś za czasów apartheidu byli wielcy tenisiści z Afryki Południowej czy Rodezji, ale to czasy minione. To znaczy są czarni tenisiści najwyższej klasy, ale pochodzą z bogatych krajów, nie Afryki. Najprawdopodobniej koszty nauki i przebicia się do czołówki blokują tenisistów z Afryki. Z niewiadomych powodów Polska również była do czasów Agnieszki Radwańskiej białą plamą na mapie tenisa. Dookoła nas rodziły się talenty, wygrywały największe turnieje (i zarabiały miliony dolarów), a Polska nie potrafiła. Dopiero Robert Radwański wytrenował córki i doprowadził do zmiany pojęcia tenisa jako sportu "nie dla Polaków". Agnieszka przez wiele lat utrzymywała się w pierwszej 10-ce, a od najwyższych szczytów dzielił ją okres dominacji Sereny Williams. Szlakiem przetartym przez Agnieszkę poszła Iga Świątek i już w wieku 19 lat udało jej się co nie udało się do tej pory żadnemu polskiemu tenisiście, wygrała Grand Slama. Wygrała dodajmy w wielkim stylu, bez straty seta, grając pięknie, zdecydowanie i bez kompleksów. Tenisowy świat (przypomnijmy, klasy wyższe w najbogatszych krajach) zakochał się w naszej nastolatce. Coś co było poprzednio niemożliwe nagle stało się faktem, ten uprzywilejowany świat zaczął się uczyć polskiego. Przykłady? Podczas jednego z meczów Igi w Australian Open, komentator telewizji australijskiej (program szedł na żywo do USA) powiedział że właśnie dostał twitta. Kilka gemów wcześniej po pięknym zagraniu Igi, wykrzyknął "how did she do it" (jak ona to zrobiła) i zastanawiał się jak to powiedzieć w języku Igi. Więc ktoś mu wysłał wiadomość na Twitterze, po polsku, jak to się mówi. Komentator przeczytał całkiem poprawnie "jak ona to zrobila" i zaraz dodał, że "he takes their word for it and he hopes he did not just swear on national television" (bierze tłumaczenie na wiarę i ma nadzieję, że ktoś nie zażartował sobie i nie przysłał mu przekleństwa, które on powtórzył w telewizji na cały świat). To jeden przykład, drugi to wymowa nazwiska Igi, które zawiera dwa polskie znaki. Nie ma problemu, Amerykanie i Australijczycy już się nauczyli i pięknie wymawiają w studiach i na stadionach. Gorsza sprawa z nazwiskiem trenera Igi, Piotra Sierzputowskiego, które dla Anglosasów wygląda na niewymawialne. Ale i ono okazało się możliwe do nauczenia. 

Tak klasy wyższe w bogatym świecie uczą się języka polskiego. Oby Iga dała im jak najwięcej okazji.        

Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Sport