To mój świat.
Świat dziecka pochodzącego z biednej, chłopskiej rodziny.
Dziecka, które wiosną zbierało szczaw w rowach przydrożnych na zupę szczawiową.
Jednak głodni nigdy nie chodziliśmy.
Z domu bez śniadania do szkoły nie wychodziliśmy.
A ten szczaw wziął się stąd, że dostarczał witamin, a na rowie wiosną pojawiał się wcześniej niż w ogrodzie.
Nasi rodzic byli dobrzy dla nas.
Dbali o nas. Opiekowali się, jak potrafili. Wiedzieliśmy, że nas kochają.
Nie pamiętam, by ojciec mnie bił. Coś kojarzę, ale w pamięci mi nie utkwiły szczegóły.
Wychowanie zostawiał mamie.
Ale też nie pamiętam, by mnie biła. Może dlatego, że mam kiepską pamięć.
Pamiętam, że gdy nie mogła doprosić się, bym przyszedł do domu na obiad, chwytała pas. Ale byłem szybszy. Uciekałem przed pasem dookoła stołu. I dawała spokój.
Byliśmy zgodną rodziną.
Pamiętam taki wspaniały letni dzień w 1977 lub 1978 r.
Na łące było siano. Okazało się, że ma padać deszcz. Ojciec zaprzągł więc konia do wozu i w pięcioro z dwiema moimi młodszymi siostrami pojechaliśmy na łąkę zwozić siano.
Było tego kilka wozów. Pracowaliśmy szybko.
Gdy zwieźliśmy ostatni wóz do stodoły, tylko do niej wjechaliśmy, lunął deszcz.
A my zmęczeni byliśmy szczęśliwi, że nam się udało zwieźć siano przed deszczem.
Szczęśliwi z sukcesu.
Niezwykłe uczucie.
Znacie coś takiego?
Do tej pory pomagamy sobie nawzajem.
Bo to jest rodzina.
Nie ma nic ważniejszego na świecie.
Gdy w 1998 r. wydałem książkę pt. "Tani kapitał, czyli jak zdobyć pieniądze dla firmy" wydrukowana został w niej dedykacja: "Moim rodzicom, którzy, mimo że byli niezamożni, zainwestowali w moje wykształcenie".
Bo ojciec wysyłał mi sporo pieniędzy, gdy studiowałem w Warszawie, wiedział, że młody mężczyzna w dużym mieście potrzebuje pieniędzy.
Moja żona Elżbieta, kilka razy powiedziała, że była zdziwiona, że dostawałem od rodziców tyle pieniędzy, bo ona córka oficera dostawała nieduże kwoty.
Za zainwestowanie we mnie odwdzięczyłem się rodzicom. Wyremontowałem dom, w którym mieszkają, zrobiłem łazienkę, centralne ogrzewanie, kupiłem nowe meble do kuchni, płacę za energie elektryczną do tego domu, wodę z wodociągu i telewizję satelitarną.
Rodzina jest najważniejsza.
Jerzy Krajewski


Komentarze
Pokaż komentarze (8)