Jerzy Krajewski Jerzy Krajewski
165
BLOG

Rodzina jest najważniejsza

Jerzy Krajewski Jerzy Krajewski Rozmaitości Obserwuj notkę 8

To mój świat.

Świat dziecka pochodzącego z biednej, chłopskiej rodziny.

Dziecka, które wiosną zbierało szczaw w rowach przydrożnych na zupę szczawiową.

Jednak głodni nigdy nie chodziliśmy.

Z domu bez śniadania do szkoły nie wychodziliśmy.

A ten szczaw wziął się stąd, że dostarczał witamin, a na rowie wiosną pojawiał się wcześniej niż w ogrodzie.

Nasi rodzic byli dobrzy dla nas.

Dbali o nas. Opiekowali się, jak potrafili. Wiedzieliśmy, że nas kochają.

Nie pamiętam, by ojciec mnie bił. Coś kojarzę, ale w pamięci mi nie utkwiły szczegóły.

Wychowanie zostawiał mamie.

Ale też nie pamiętam, by mnie biła. Może dlatego, że mam kiepską pamięć.

Pamiętam, że gdy nie mogła doprosić się, bym przyszedł do domu na obiad, chwytała pas. Ale byłem szybszy. Uciekałem przed pasem dookoła stołu. I dawała spokój.

Byliśmy zgodną rodziną.

Pamiętam taki wspaniały letni dzień w 1977 lub 1978 r.

Na łące było siano. Okazało się, że ma padać deszcz. Ojciec zaprzągł więc konia do wozu i w pięcioro z dwiema moimi młodszymi siostrami pojechaliśmy na łąkę zwozić siano. 

Było tego kilka wozów. Pracowaliśmy szybko.

Gdy zwieźliśmy ostatni wóz do stodoły, tylko do niej wjechaliśmy,  lunął deszcz.

A my zmęczeni byliśmy szczęśliwi, że nam się udało zwieźć siano przed deszczem.

Szczęśliwi z sukcesu.

Niezwykłe uczucie.

Znacie coś takiego?

Do tej pory pomagamy sobie nawzajem.

Bo to jest rodzina.

Nie ma nic ważniejszego na świecie.

Gdy w 1998 r. wydałem książkę pt. "Tani kapitał, czyli jak zdobyć pieniądze dla firmy" wydrukowana został w niej dedykacja: "Moim rodzicom, którzy, mimo że byli niezamożni, zainwestowali w moje wykształcenie".

Bo ojciec wysyłał mi sporo pieniędzy, gdy studiowałem w Warszawie, wiedział, że młody mężczyzna w dużym mieście potrzebuje pieniędzy.

Moja żona Elżbieta, kilka razy powiedziała, że była zdziwiona, że dostawałem od rodziców tyle pieniędzy, bo ona córka oficera dostawała nieduże kwoty.

Za zainwestowanie we mnie odwdzięczyłem się rodzicom. Wyremontowałem dom, w którym mieszkają, zrobiłem łazienkę, centralne ogrzewanie, kupiłem nowe meble do kuchni, płacę za energie elektryczną do tego domu, wodę z wodociągu i telewizję satelitarną.

Rodzina jest najważniejsza.

 

Jerzy Krajewski

 
 

Inteligentny, odważny, wrażliwy, wszechstronny - człowiek orkiestra, jak mnie nazwała kilka lat temu "Gazeta Bankowa". Urodziłem się w 1963 r. w Słupsku w chłopskiej rodzinie z dziada pradziada. Skończyłem Technikum Elektryczne w Słupsku i dziennikarstwo na Uniwersytecie Warszawskim (obroniona "na pięć" w 1988 r. praca magisterska pt. "Polityczna rola telewizji w Polsce"). W latach 1989-2005 pracowałem w "Gazecie Bankowej", TVP 2 (program na żywo "Telewizja Biznes"),"Życiu Warszawy", miesięcznikach "Zarządzanie", "Businessman Magazine", "Twój Pieniądz", "Finansista", "Głos Banków Spółdzielczych". W 1998 r. wydałem książkę "Tani kapitał, czyli jak zdobyć pieniądze dla firmy". Mam dobrą, ładną żonę Elżbietę i dwóch wspaniałych synów Łukasza i Marcina. Mieszkamy we własnym domu w Markach koło Warszawy. Mam też dom na wsi koło Słupska. Od 2006 r. prowadzę firmę ULAN Sp. z o.o. (mam 80 proc. jej udziałów), wydającą dwa czasopisma: "Europejska Firma" i "Europejski Bank Spółdzielczy" oraz prowadzącą kilka projektów z zakresu public relations, m.in. konkursy Gepardy Biznesu, Efektywna Firma, Bank Przyjazny Biznesowi, Samorząd Przyjazny Biznesowi, Złota Skarbonka oraz Konferencje Nowoczesngo Biznesu. Więcej o jej projektach na: www.europejskafirma.pl - serwis internetowy Magazynu Przedsiębiorców "Europejska Firma" www.gepardybiznesu.pl - serwis internetowy Klubu Gepardów Biznesu www.nb.net.pl - serwis internetowy "Nowoczesny Biznes" www.nh.biz.pl - serwis internetowy "Nowoczesny Handel" www.nr.biz.pl - serwis internetowy "Nowoczesne Rolnictwo" www.nbank.biz.pl oraz www.ibs.edu.pl - serwis internetowy "Nowoczesny Bank" www.rabat.org.pl - Program Rabatowy Tęcza www.taniekredyty.pl - Program Partnerski Money.pl Telefon do mnie: 604 596 537. Mejl: jerzy.krajewski@europejskafirma.pl Mój ojciec WITOLD jest na emeryturze, był właścicielem gospodarstwa rolnego na Pomorzu o powierzchni 13 ha, które podarował mi w 1997 r. Zaczynał od zera na początku lat 60. XX wieku. Całą ziemię kupił. Dorabiał się krok po kroku. Był oszczędny. Zawsze miał pieniądze. Nigdy nie brał kredytów. Mój dziadek Stanisław w 1945 r. przyjechał z Mazowsza na Pomorze i przejął od Niemców ładne gospodarstwo z pięknym domem nad sporym stawem. Ziemię zdał na Skarb Państwa za wyższą emeryturę. Nie wiem jak miał na imię pradziadek, nie wiem gdzie dokładnie jest jego grób w Dobrem (próbowałem odnaleźć ten grób w latach 80. XX wieku, ale nie udało się). Był rolnikiem we wsi Głęboczyca koło Dobrego na Mazowszu. Stanisław Krajewski pochowany jest na katolickim cmentarzu w Zagórzycy kolo Słupska. Tam też pochowany jest mój drugi dziadek, Stanisław Kostrubiec, ojciec mojej mamy, oraz pradziadek Andrzej Kostrubiec. Rodzina Kostrubców pochodzi z Zamojszczyzny z okolic Krasnobrodu - wieś Borki. Byłem tam 30 lat temu razem z dziadkiem Stanisławem Kostrubcem, który zabrał mnie w rodzinne strony z obozu OHP w Zamościu.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Rozmaitości