11 obserwujących
132 notki
93k odsłony
  160   4

Metoda stara jak świat "Złodziej krzyczy, łapać złodzieja"

Tusk działa według zasady "Złodziej krzyczy, łapać złodzieja". Dlaczego? Chodzi zwyczajnie o odwrócenie uwagi. Kiedy mówi o "pisowskim złodziejstwie", to liczy na to, że ludzie szybciej zapomną, jak kradli jego koledzy. Kiedy mówi o zaniechaniach obecnej władzy, to ani chybił chodzi o przykrycie ciągłego haratania w gałę, zamiast zajmowania się państwem. Kiedy wywołuje Kaczyńskiego z kryjówki, to chce abyśmy zapomnieli o chowaniu się w szafie, gdy na niebie politycznym pojawiały się ciemne chmury. Podobnie sprawa ma się z polexitem.

Lider PO zaproponował, by wpisać do Konstytucji, że wypowiedzenie umowy międzynarodowej, jak ta unijna,  wymaga większości 2/3. – To jest bardzo proste – podkreślał Tusk. – Proszę natychmiast zgodzić się na wspólne przedsięwzięcie - zwrócił się poprzez media bezpośrednio do Jarosława Kaczyńskiego. Nie przekonała go nawet niedawna uchwała PiS, w której wykluczono możliwość polexitu. https://www.tvp.info/55873567/pis-wyklucza-polexit-komitet-polityczny-pis-przyjal-uchwale-ws-przynaleznosci-polski-do-unii-europejskiej Jego zdaniem, żeby wyprowadzić Polskę z Unii, "wystarczy jedno nocne głosowanie" i nawet zwykła większość głosów.

Tymczasem warto sprawdzić skąd to się wzięło. Otóż przewodniczący PO nie pamięta, lub udaje, że nie pamięta,  ale to podczas okresu gdy on był premierem sejm przyjął regulacje prawne umożliwiające wyjście z UE bez konieczności ogłoszenia referendum i zwykłą większością głosów. Pytanie, po co to było wtedy zrobione? Czyżby Platforma z Tuskiem chciała się w ten sposób zabezpieczyć, a być może i szantażować Europę, gdyby "krul" nie dostał odpowiadającej jego ambicjom i będącej zapłatą za prowadzenie odpowiedniej proniemieckiej polityki, posady? Może o to warto teraz go zapytać?

Przypomnijmy, 5 października 2010 roku Sejm uchwalił ustawę o współpracy Rady Ministrów z Sejmem i Senatem w sprawach związanych z członkostwem Rzeczypospolitej Polskiej w Unii Europejskiej. https://www.sejm.gov.pl/prawo/ustawa_kooperacyjna/kon12.htm W sejmowej dyskusji nad art. 22a ustawy o umowach międzynarodowych, która odbyła się 6 maja 2010 r. Jan Tamaka z PO tłumaczył: „tryb postępowania w sprawie decyzji o wystąpieniu z Unii Europejskiej oparto na założeniu, że decyzja o wystąpieniu jest formą wypowiedzenia umów międzynarodowych konstytuujących Unię Europejską”. Nowy przepis oznacza w praktyce, że wniosek rządu o opuszczenie UE może być zatwierdzony przez parlament zwykłą większością głosów.

I kto wtedy, jak głosował: Za taką formą opuszczenia przez Polskę UE opowiedziało się 260 posłów - m.in. 185 z PO, 34 z Lewicy, 30 PSL. Przeciw zagłosowali wszyscy obecni na sali posłowie PiS. Przepisy o wyjściu Polski z UE próbował zaostrzyć Senat, ale poprawki izby wyższej parlamentu zostały odrzucone przez ówczesną koalicję rządzącą PO-PSL. Tak wygląda prawda, a jak ją widzi nowy/stary przewodniczący Platformy Obywatelskiej i jego zwolennicy właśnie mamy okazje się przekonać. Metoda Palikota, że obecnie tylko bezczelnym kłamstwem można będzie odzyskać władzę, jak widać znalazła wielu zwolenników.

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale