15 obserwujących
247 notek
180k odsłon
  145   0

Tusku z czym do ludzi? Skaza to przecież ty.

" I wierzcie mi, to nie jest moja obsesja" zdarza mu się powtarzać ostatnio coraz częściej. Widoczne sam do tego doszedł, lub podpowiadają mu to słuchacze, znajomi, że jego zachowanie staje się irracjonalne.To, że nie panuje nad emocjami, jest widoczne dla wszystkich. Jarosław Kaczyński to gigantyczna obsesja Donalda Tuska, która temu drugiemu zadymia rozum i czyni jego wystąpienia tak bardzo prymitywnymi. Czyżby to wszystko z powodu urażonej ambicji? Nikt nie lubi być ignorowany, ale żeby aż tak?


"W czasie pandemii, narastającego lęku i drożyzny, mamy władzę skupioną w ręku jednego człowieka; Polską rządzi tchórz w czasach, kiedy trzeba ludzi odważnych i partia zajęta wyłącznie własnymi interesami, gdy trzeba ludzi bezinteresownych "- powiedział ostatnio. Polsce rzeczywiście potrzeba ludzi bezinteresownych, ale raczej nie ma ich w tym miejscach, które miał na myśli. Gdyby liczyć proporcje tego, co każdy z nich zrobił „w interesie ojczyzny”, to jeszcze nie wynaleziono takiego mikroskopu, który byłby w stanie pokazać osiągnięcia „dla Ojczyzny” Donalda Tuska.


Leczy też swoje liczne kompleksy przypisując je tym, których nienawidzi. Działa tu klasyczny mechanizm przeniesienia. Facet, który jest wzorcem z Sevres oportunizmu, karierowiczostwa i „pękania” przed każdym z zagranicy, kto nawet nie tupnął, a tylko szurnął nogą, leczy te swoje kompleksy na zasadzie przeniesienia. „Wierzcie mi, to nie jest moja obsesja" -powtarza. Donald Tusk jak ulał pasuje do Marty Lempart. Ten sam poziom prymitywizmu argumentów, bezwzględności, brutalności i poczucia wyższości, będącego wynikiem kompleksów. Różnica polega na tym, że on sam nie biega po ulicach z puszką czerwonej farby, tylko robią to za niego inni.


Najzabawniejsze i bardzo typowe dla kompetencji kulturowych Tuska jest jego odwołanie się do „Króla Lwa”, czyli w istocie do „Hamleta” Szekspira. To Donald Tusk jest Skazą, a nie Jarosław Kaczyński. Prezes PiS ma przecież władzę, tak jak król Mustafa w Lwiej Ziemi, a Tusk chce mu ją odebrać – wszelkimi sposobami i z pomocą wszystkich hien. A Simbą byłby tu Mateusz Morawiecki. To on jest przeszkodą dla Tuska w drodze do „tronu”. I to Tusk – Skaza chce iść do władzy „po trupach”. I gdyby, tak jak Skaza, ją przejął, spustoszenia w Polsce byłyby podobne do tych, których w Lwiej Ziemi dokonał nowy król Skaza.

 

Lubię to! Skomentuj9 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale