37 obserwujących
1807 notek
2387k odsłon
1039 odsłon

Czy Gazeta Polska zlustruje arcybiskupa Michalika?

fot. Piotr Łysakowski
fot. Piotr Łysakowski
Wykop Skomentuj28

 Bo – obym się mylił – teraz, zgodnie z sugestią pana Ściosa, dziennikarze Gazety Polskiej ruszą do intensywnej pracy archiwalnej. Będą szukać, szukać i szukać… Znajdą coś. I owo coś opublikują. Po co to zrobią? Moim zdaniem po to, by unieważnić, obniżyć i osłabić rangę podpisywanego dokumentu. No bo wiadomo… Co to za dokument, podpisany de facto przez dwójkę agentów…

 
Arcybiskup Michalik udzielił wywiadu. Rzadko mu się to zdarza. Wywiad dotyczy wizyty w Polsce rosyjskiego Patriarchy Cyryla. Obok tego, arcybiskup Michalik wypowiada się także o katastrofie smoleńskiej. Nie ma co opisywać jego opinii w tej sprawie. Lepiej po prostu zacytować jej fragment. Oto on:
 
„Dialog z naszymi Kościołami nie ma nic wspólnego z polityką przeciwników porozumienia i zaczął się znacznie wcześniej niż zaistniała katastrofa pod Smoleńskiem. „Smoleńsk” jest tragedią samą w sobie. Tragedią niezwykle bolesną w wielu wymiarach i dla licznych osób, środowisk i całego narodu. Wydarzenie takiej miary powinno się traktować w kategoriach symbolu a nie w kategoriach politycznego interesu.
 
Co do tego konkretnego pytania: po pierwsze powiedziałbym, że człowiek mądry w takiej sytuacji opiera się na faktach a nie na teoriach, zaś człowiek sumienia rozważa każde słowo i troszczy się, aby nie naruszało prawdy. Żeby o kimkolwiek, największym nawet wrogu, powiedzieć tak mocne słowa, trzeba znać fakty, mieć pewność. Tymczasem tej pewności nie ma. Dlatego ci, którzy posługują się takimi teoriami i hasłami robią sobie i tragedii smoleńskiej największą szkodę! I to trzeba im powiedzieć: robią krzywdę tragedii smoleńskiej, bo na tym etapie trzeba ograniczyć się do poszukiwań i badań. Można mieć postulaty, żądać powołania takich czy innych międzynarodowych komisji i dochodzeń, ale dopóki nie przyniosą one efektów, nie wolno używać zbyt mocnych słów, bo w ten sposób robi się krzywdę prawdzie i w niewłaściwą stronę ukierunkowuje się ból osób oraz myślenie całego społeczeństwa.
 
Trzeba też pamiętać, że w katastrofie smoleńskiej nie zginęli przedstawiciele jednego tylko nurtu politycznego, ale różnych środowisk. Pamięć ofiar Katynia chcieli uczcić wszyscy. W tej sprawie trzeba lać oliwę na wzburzone morze, nie zaś dolewać ją do ognia”.
 
I jeszcze jeden cytat z tego wywiadu:
 
„Obawiam się, że ci ludzie są powodowani nie tylko autentycznym bólem, lecz jakimiś dodatkowymi racjami, bo znam wiele dzieci ojców zamordowanych w Katyniu i od żadnego z nich nie słyszałem nienawiści do Rosjan.Znamy też przesłanie pojednania, które głosił były współwięzień Ostaszkowa i Katynia śp. ks. Zdzisław Peszkowski”.
 
Z całym wywiadem można się zapoznać tutaj: (http://ekai.pl/wydarzenia/wywiad/x57277/kiedy-mysle-rosja/).
 
 
 
No to się zacznie. Już się zaczęło. Obóz smoleński zawył. Zawył, bo wreszcie – choć dla mnie zbyt późno, bo sprawa wymagała już takiej reakcji przy kwestii krzyża na Krakowskim Przedmieściu – głowa Polskiego Episkopatu skrytykowała wprost zjawisko politycznej instrumentalizacji katastrofy smoleńskiej. A już podkreślony przeze mnie powyżej fragment jest dla tego środowiska prawdziwym nokautem. Nokautem, którego to środowisko arcybiskupowi po prostu nie daruje. Po prostu się zemści.
 
I nie jest to kwestia jakieś nieokreślonej przyszłości, To się już dzieje. Oto bowiem, komentując nadchodzące podpisanie wspólnej, polsko – rosyjskiej deklaracji Kościołów, publicysta Gazety Polskiej, Aleksander Ścios pisze tak:
 
„Rzeczywisty wymiar tego „pojednania” uwidacznia się również w fakcie, że po jednej stronie sygnatariuszy znajdujemy agenta KGB „Michajłowa”, z drugiej zaś tajnego współpracownika SB o pseudonimie „Zefir”.
 
Tekst Ściosa dostępny jest tutaj: (http://www.bibula.com/?p=59479). Wtóruje mu w podobnym tonie znany niepodległościowiec, Józef Szaniawski, którego można przeczytać tutaj: (http://www.naszdziennik.pl/mysl-felieton/6794,cyryl-i-w-polsce.html).
 
Ale to jest, moim zdaniem, tylko początek. Bo – obym się mylił – teraz, zgodnie z sugestią pana Ściosa, dziennikarze Gazety Polskiej ruszą do intensywnej pracy archiwalnej. Będą szukać, szukać i szukać… Znajdą coś. I owo coś opublikują. Po co to zrobią? Moim zdaniem po to, by unieważnić, obniżyć i osłabić rangę podpisywanego dokumentu. No bo wiadomo… Co to za dokument, podpisany de facto przez dwójkę agentów…
 
Arcybiskup Michalik chyba czuje co go może czekać, bo w końcowej części powyższego wywiadu mówi tak: „Mam swoją teorię na temat tego spotkania: jeśli dużo ludzi modliło się w tej intencji i sporo osób będzie cierpiało (dlatego sam nie boję się trudności z tego powodu), to przyniesie to owoc”. Dość dramatyczne to słowa…
 
I pozostaje w całej tej sprawie tylko jedno pytanie. Co w tej sytuacji – jeśli nie daj Boże ona nastąpi - zrobi Radio Maryja? W sprawie arcybiskupa Wielgusa trwało w szpagacie. Dziś taki szpagat będzie oznaczał po prostu złamanie kręgosłupa….
 
 
Tu polityka zaczyna swój dzień www.300polityka.pl
 
Wykop Skomentuj28
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale