fot. Piotr Łysakowski
fot. Piotr Łysakowski
Jan Filip Libicki Jan Filip Libicki
530
BLOG

Piechociński – trochę jak PJN i Ziobryści…

Jan Filip Libicki Jan Filip Libicki Rozmaitości Obserwuj notkę 30

  

W tym, zamysł nowego prezesa PSL jest podobny do zamysłu PJN. Do zamysłu Ziobrystów. Wbić się między duże partie i karmić się ich niezadowolonym byłym elektoratem. Jak na pięcioletniego rządowego koalicjanta taktyka oryginalna.
 
Znana dziennikarka, Janina Jankowska, napisała na Salonie24, że – jej zdaniem – Janusz Piechociński, jako szef PSL, jest szansą dla nowego stylu polskiej polityki (http://janinajankowska.salon24.pl/464948,janusz-piechocinski-szansa-dla-nowego-stylu-polskiej-polityki).
 
Nie wiem czy tak będzie, i co by tak naprawdę miało to być. Jest jednak w stwierdzeniu Janiny Jankowskiej jakieś ziarno prawdy. Mam bowiem wrażenie, że wyborowi Janusza Piechocińskiego i jemu samemu, towarzyszy pewna nadzieja. Nadzieja, którą gdzieś już, w ostatnich latach, w polskiej polityce widziałem. Widziałem ją gdy powstawał PJN. Gdy powstawali Ziobryści. To jest podobny klimat. Podobna atmosfera.
 
Wyborem Piechocińskiego na szefa PSL byłem zaskoczony. Chyba trochę podobnie jak delegaci Stronnictwa. Przewaga 17 głosów (547 do 530) nie jest w końcu duża. Jest bardziej pochodną zbiegu okoliczności. Pewnego farta. W wystąpieniu kandydata – później prezesa Piechocińskiego – uderzyła mnie jednak pewna rzecz. Pewne zdanie. On mówił tak: „nie mamy 40%, walczymy o 3-6% i dlatego trzeba walczyć, trzeba iść do przodu”.
 
Samo to sformułowanie, ta liczba 40%, moim zdaniem wskazuje, że Janusz Piechociński marzy dla PSLu o naprawdę poważnym wyniku. O tym, żeby nie być dodatkiem do dwóch dużych partii. Żeby być zbliżonym do nich wielkością podmiotem. Jak to zrobić? Zwyczajnie – zbierać niezadowolonych wyborców obu partii.
 
I właśnie w tym, zamysł nowego prezesa PSL jest podobny do zamysłu PJN. Do zamysłu Ziobrystów. Wbić się między duże partie i karmić się ich niezadowolonym byłym elektoratem. Jak na pięcioletniego rządowego koalicjanta taktyka oryginalna. Dlaczego Janusz Piechociński się na nią zdecydował? Chyba dlatego, że ma jednak coś czego tamte partie nie miały. Ma te swoje 5% i strukturę w całej Polsce. To mu pozwala kroczyć drogą, która jak dotąd dla innych była drogą ku porażce, chociaż sama w sobie niekoniecznie musi nią być. Czy Piechociński jako pierwszy pójdzie nią z sukcesem? Czy ten pomysł „kupi” jego struktura? Jego wewnątrzpartyjna opozycja? Zobaczymy. Życie pokaże…
 
Tu polityka zaczyna swój dzień:www.300polityka.pl
 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (30)

Inne tematy w dziale Rozmaitości