Prokuratorzy odstawili szopkę. Śmiali się podczas spotkania z dziennikarzami, a Pan Bruno miał szkolić agentów ABW. Jednym słowem, od pierwszej godziny wiadomo – to był jeden wielki pic! Tak samo w Smoleńsku. Nie, nie tak samo, że pic. Tak samo dobrze wiadomo. Wiadomo, że był zamach.
Dziś króciutko. Medialne przekazy stoją pod znakiem informacji Prokuratury o udaremnionym zamachu. Sympatyczny Pan Bruno chciał wysadzić w powietrze, Sejm – pewnie i przy okazji Senat – oraz najważniejszych polskich polityków. Wygląda na to, że mu się nie uda. Tym razem…
Przy okazji wychodzi na jaw smoleńska logika. Wychodzi w całej swej okazałości. Oto bowiem na zajmujących się tematyką jedynego słusznego zamachu – by zacytować klasyka, tak zwanej „niesłychanej wręcz zbrodni” – stronach internetowych, jak też na moim ulubionym portalu, przekaz jest jasny: prokuratorzy odstawili szopkę. Śmiali się podczas spotkania z dziennikarzami, a Pan Bruno miał szkolić agentów ABW. Jednym słowem, od pierwszej godziny wiadomo – to był jeden wielki pic!
Tak samo w Smoleńsku. Nie, nie tak samo, że pic. Tak samo dobrze wiadomo. Wiadomo, że był zamach. I wiadomo – jak głosił to już 17 kwietnia jeden z dzisiejszych, pisowskich posłów - że to nowy, założycielski mit polskiej prawicy. Jednym słowem: wasz zamach to zbrodnia, nasz zamach to wspomniany pic. Jednym słowem – typowa logika Kalego. Dziś zwana logiką smoleńską. Tą metodą próbuje się zawłaszczyć całą sprawę. Zrobić by nie była to – jak mówił premier - tragedia wszystkich. By była nasza i wasza. I choć wydaje się to dość skuteczne, trzeba robić wszystko, by tak się nie stało – chociaż jest trudno
Tu polityka zaczyna swój dzień: www.300polityka.pl


Komentarze
Pokaż komentarze (84)