fot. Piotr Łysakowski
fot. Piotr Łysakowski
Jan Filip Libicki Jan Filip Libicki
3001
BLOG

Jan Piński – wyzwanie

Jan Filip Libicki Jan Filip Libicki Rozmaitości Obserwuj notkę 65

  

Będzie poważną stratą, jeśli Paweł Lisicki miałby zniknąć z prasowego rynku. Mam nadzieje, że tak nie będzie. Że znajdzie miejsce choćby w nowym dwutygodniku panów Karnowskich. Dwutygodniku, który już na całego ściga się z Gazetą Polską.  Który – mówią tu dziś przede wszystkim o składzie drukarskim – bardzo źle się czyta. Może dzięki Lisieckiemu, otwartemu przeciwnikowi mojego Lex Rydzyk uda się to zmienić? Mam taką nadzieje. I tego mu życzę.
 
Tygodnik Uważam Rze ma nowego naczelnego. Pawła Lisieckiego zastąpił Jan Piński. W sieci zapanowało wzburzenie.
 
Często nie zgadzałem się z tym tygodnikiem. Uważałem, że część jego tekstów była z innej wrażliwości. Była tekstami bardziej z rodem Gazety Polskiej, niż spokojnego, konserwatywnego tygodnika opinii.
 
Odrębną kwestią były podszczypywanie, jakie stosował wobec mnie jeden z głównych redaktorów tego pisma, Piotr Zaremba. Miał z tym jakiś wyraźny problem, mnie za to dawał możliwość blogowych polemik.
 
Piszą zwolennicy dotychczasowej redakcji, że właściciel gazety Grzegorz Hajdarowicz zarzyna kurę znoszącą złote jaja. Trudno się nad tą uwagą dłużej nie zastanowić. Oczywiście – właściciel ma prawo zrobić z gazetą, co chce. Ale czy w ten sposób nie odstraszy jej stałych czytelników?  Moim zdaniem jest takie zagrożenie. Jest zagrożenie, że z tygodnika z którego bliźniaczymi do Gazety Polskiej akcentami się nie zgadzałem, ale jednak tygodnika konserwatywnego, gazeta zamieni się w kolejny Newsweek  czy Wprost. Nie chciałbym żeby tak było. Z dwojga złego - mieć kolejną gazetę tego typu albo mieć konserwatywne pismo z dziwacznymi elementami z rodem z Sakiewicza - wybieram to drugie. Wybieram to drugie, ale może przecież wcale nie trzeba wybierać?
 
Może Jan Piński, znany z dawnego konserwatywnego garnituru Wprostu poradzi sobie z tym zadaniem? Może rzeczywiście utrzyma konserwatywną linię czasopisma bez potrzeby ścigania się z gospodarczymi przedsięwzięciami  redaktora Sakiewicza lub jego teścia? Zobaczymy. Ja na to liczę, chociaż przyznam szczerze, że moim zdaniem Grzegorz Hajdarowicz podjął bardzo ryzykowną decyzję. Decyzję, która może go wiele kosztować finansowo ale i wizerunkowo. Czy tak będzie? Czy Piński sprosta wyzwaniu? Czas pokaże…
 
Na koniec jeszcze jedno. Będzie poważną stratą, jeśli Paweł Lisicki miałby zniknąć z prasowego rynku. Mam nadzieje, że tak nie będzie. Że znajdzie miejsce choćby w nowym dwutygodniku panów Karnowskich. Dwutygodniku, który już na całego ściga się z Gazetą Polską.  Który – mówią tu dziś przede wszystkim o składzie drukarskim – bardzo źle się czyta. Może dzięki Lisieckiemu, otwartemu przeciwnikowi mojego Lex Rydzyk uda się to zmienić? Mam taką nadzieje. I tego mu życzę.
 
Tu polityka zaczyna swój dzień: www.300polityka.pl
 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (65)

Inne tematy w dziale Rozmaitości