W PiSie wiadomo – żaden polityk nie jest w tej partii wartością dodaną. Nie buduję jej swoim autorytetem, dorobkiem, pracą. To co ma, zawdzięcza wyłącznie czystemu aktowi woli Pana Prezesa. Cóż się potem dziwić, że później mamy tylu niewdzięczników. Piotra Piętaka, Ludwika Dorna, Joannę Kluzik- Rostkowską, Andrzeja Sośnierza (po którego odejściu Jarosław Kaczyński odczuł ulgę, bo miał się pozbyć z własnych szeregów ostatniego zwolennika prywatyzacji służby zdrowia) i wreszcie Zbigniewa Ziobro. Teraz niewdzięcznikiem jest Piętak.
Dziś ostatni raz i krótko o Piotrze Piętaku. O tym jak Łobuz Patriotyczny odnosi się do jego niedzielnych wynurzeń. Otóż, tak jak przewidywałem, nikt nie mówi o liście zakonu PC do Prezesa w sprawie groźby przejęcia partii przez duet Macierewicz - Sakiewicz. Pojawia się za to wątek, który przy każdej takiej okazji jest podnoszony niczym przysłowiowa „zdarta płyta”. Wątek niewdzięczności.
Niewdzięczny Piotr Piętak łasi się więc do Salonu (chociaż trudno oczekiwać, by ten Salon czymś miał go nagrodzić), a przecież był w rządzie Jarosława Kaczyńskiego wiceministrem. Ale przecież w PiSie wiadomo – żaden polityk nie jest w tej partii wartością dodaną. Nie buduję jej swoim autorytetem, dorobkiem, pracą. To co ma, zawdzięcza wyłącznie czystemu aktowi woli Pana Prezesa. Cóż się potem dziwić, że później mamy tylu niewdzięczników. Piotra Piętaka, Ludwika Dorna, Joannę Kluzik- Rostkowską, Andrzeja Sośnierza (po którego odejściu Jarosław Kaczyński odczuł ulgę, bo miał się pozbyć z własnych szeregów ostatniego zwolennika prywatyzacji służby zdrowia) i wreszcie Zbigniewa Ziobro. Teraz niewdzięcznikiem jest Piętak.
I na koniec z innej beczki. Solidarna Polska wyraźnie się pogubiła. Mam wobec Zbigniewa Ziobro pewien dług wdzięczności, ale nie przesłania to faktu, że wygląda to kiepsko. To odcinanie się od PiSu, te apele do Jarosława Kaczyńskiego o udział w RBN, to przysłowiowa musztarda po obiedzie. Próba zejścia do centrum po roku beznadziejnej walki o prawicowych wyborców. Za późno. Za słabo. Generalnie – niewiarygodnie. Tak to niestety wygląda.
PS: A mój ulubiony portal przeszedł już samego siebie. W obronie Jarosława Kaczyńskiego publikuje na pierwszym miejscu przydługi artykuł jakiejś pani Kopystyńskiej w obronie Jarosława Kaczyńskiego (http://wpolityce.pl/wydarzenia/43056-ksenia-kopystynska-do-piotra-pietaka-osiagnal-pan-swoiste-apogeum-zacietrzewienia-cynizmu-prostactwa-i-manipulacji).
Z opisu wygląda na to, że jest to dama niezwykle zasłużona, ale chyba jednak szerzej nieznana. Myślę, że także najbardziej zagorzałym czytelnikom tego portalu. Jak tak dalej pójdzie to niebawem, na czołówkach tego medium, będą publikowane już nawet uliczne okrzyki ku czci Jarosława Kaczyńskiego w stylu: Ty jesteś Polska! albo wiwat Pan Prezes!. Wolne media konsekwentnie idą w tym kierunku.
Tu polityka zaczyna swój dzień www.300polityka.pl


Komentarze
Pokaż komentarze (48)