Inny wielki Polak, generał Władysław Anders napisał kiedyś książkę zatytułowaną „Bez ostatniego rozdziału”. Dziś w historii naszego Kościoła i śmiercią arcybiskupa Tokarczuka pewien rozdział naszej historii się zamknął.
Dziś rano, o godzinie 8:30, zmarł w Przemyślu Arcybiskup Ignacy Tokarczuk. Długoletni ordynariusz diecezji przemyskiej, kawaler Orderu Orła Białego. Miał 94 lata.
Należał do najbardziej znanych postaci polskiego Kościoła. Znany niezłomnego oporu wobec komunistów, wybudował w swojej diecezji dziesiątki kościołów bez pozwolenie władz PRL. Jeśli ktoś, obok Prymasa Wyszyńskiego, był dla tych władz kością w gardle, albo solą w oku to właśnie On. Kapłan i biskup, który w sporze ówczesną władzą wielokrotnie narażał życie. To niewątpliwa zasługa śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, że 2006 roku odznaczył go najwyższym polskim odznaczeniem.
Wraz ze śmiercią arcybiskupa Tokarczuka w historii polskiego Kościoła definitywnie kończy się pewna era. Kończy się era wychowanków i spadkobierców kardynała Stefana Wyszyńskiego. Inny wielki Polak, generał Władysław Anders napisał kiedyś książkę zatytułowaną „Bez ostatniego rozdziału”. Dziś w historii naszego Kościoła i śmiercią arcybiskupa Tokarczuka pewien rozdział naszej historii się zamknął.
Requiescat In Pace!
Tu polityka zaczyna swój dzień www.300polityka.pl


Komentarze
Pokaż komentarze (52)