Czy Bronisław Komorowski skorzysta z rady posła Wojciechowskiego? Chyba nie. Bo pewnie nie chce sobie „dorobić”. Nie czeka na łatwą kasę. Bo nie jest małostkowy, ale gdyby to zrobił – byłaby kupa śmiechu!
Sędzia Igor Tuleya skazał słynnego doktora G. Podkreślam – skazał. To oczywiście nie oznacza 100% winy lekarza, bo przecież może się on odwołać. Jest jeszcze druga, sądowa instancja. PiS i CBA powinni więc triumfować. I niby triumfują, chociaż częściej na przedstawiciela wymiaru sprawiedliwości spadają gromy. Dlaczego?
Bo sędzia pozwolił sobie przy tej okazji na kilka mocnych słów pod adresem CBA. Słów za mocnych, zbyt emocjonalnych i stawiających go nieco w krępującej sytuacji „wychodzenia z roli”. Te emocjonalne wypowiedzi nie zmieniają przecież jednak ani treści wyroku, ani – bo mało kto podnosi ten aspekt - chyba nie są całkiem niezgodne ze stanem faktycznym. Chodzi więc chyba jedynie o niezręczne emocje sędziego Tulei, które do merytorycznej oceny wydanego przez niego wyroku wnosi tyle, co opadający mu z szyi sędziowski łańcuch.
Do tych dyskusji i opinii nową jakość wnosi chyba tylko jedna osoba. Mój kolega bloger i europoseł – a kiedyś wybitny sędzia – Janusz Wojciechowski. On uważa inaczej. Uważa, że na gruncie uzasadnienia sędziego Tulei funkcjonariusze CBA mogą – tym razem to oni – pozwać go do sądu o odszkodowanie. Niech Tuleya zapłaci chłopcom Kamińskiego z własnej, sędziowskiej kieszeni – zachęca Wojciechowski. Skoro Zbigniew Ziobro musiał się szarpnąć na przeprosiny doktor G w mediach, niech sędzia też się szarpnie. „Jak wszyscy to wszyscy, babcia też.” – pisze deputowany (http://januszwojciechowski.salon24.pl/477047,niech-sedzia-tuleya-zaplaci-za-obraze-cba).
No dobra. Czekajmy. Niech agenci CBA, uwodzicielscy, dziecinnie fotografujący się na tle reklamówek z kasą będą jeszcze małostkowi. Niech tam! Skoro jednak „babcia też” to ja bym namawiał do innego procesu. Niech na przykład Bronisław Komorowski pozwie byłego zastępcę Zbigniewa Ziobry, też sędziego – tyle, że Andrzeja Kryże. Za wyrok, który wydał na niego za komuny. Skoro Wojciechowski wprowadza zwyczaje skarżenia sędziów to czemu nie? Tu jest przecież gorzej niż z Tuleyą Panie Pośle! Bo wszyscy wiedzą, że już wyrok to ciężka lipa! A uzasadnienie? Jakoś nikt go dotąd nie odnalazł, ale gdyby co, to myślę że było by ono dla mediów znacznie większą atrakcją niźli spadający łańcuch młodego sędziego.
Czy Bronisław Komorowski skorzysta z rady posła Wojciechowskiego? Chyba nie. Bo pewnie nie chce sobie „dorobić”. Nie czeka na łatwą kasę. Bo nie jest małostkowy, ale gdyby to zrobił – byłaby kupa śmiechu!
Tu polityka zaczyna swój dzień www.300polityka.pl


Komentarze
Pokaż komentarze (100)