fot. Piotr Łysakowski
fot. Piotr Łysakowski
Jan Filip Libicki Jan Filip Libicki
2081
BLOG

Gdyby Cezary Gmyz nazywał się Łazarewicz…

Jan Filip Libicki Jan Filip Libicki Rozmaitości Obserwuj notkę 54

  

 
W środowiskach niepokornych Gmyz może więc spokojnie dołożyć sobie kolejną aureolę. To przecież zupełnie inna sytuacja. Bo gdyby Gmyz zajmował się ojcem Jarosława Kaczyńskiego i nazywał się Łazarewicz to przecież byłby pewnie oczywistym kandydatem do tytułu „Hieny Roku”. No właśnie. Gdyby…
 
Tygodnik Lisieckiego wystartował. No przynajmniej w wymiarze gorących dyskusji wokół publikowanych w nim tekstów. Oto bowiem, sztandarowe pióro tego pisma – Cezary Gmyz – w iście brawurowym, trotylowym stylu, zajął się lustracją i badaniem przeszłości rodziców Igora Tulei  (http://tygodniklisickiego.pl/sedzia-z-matka-z-sb-orzeka-w-sprawach-lustracyjnych-cezary-gmyz/).
 
Metoda ta, to sposób sprawdzony w środowiskach niepokornych dziennikarzy. Swego czasu przecież agentem został i dawny kombatant – nawołujący by nie wrzeszczeć przeciw rządowi na Powązkach - i arcybiskup Michalik, gdy zdecydował się na podpisanie kościelnego porozumienia z rosyjskim patriarchą Cyrylem.
 
W środowiskach niepokornych Gmyz może więc spokojnie dołożyć sobie kolejną aureolę. To przecież zupełnie inna sytuacja. Bo gdyby Gmyz zajmował się ojcem Jarosława Kaczyńskiego i nazywał się Łazarewicz to przecież byłby pewnie  oczywistym kandydatem do tytułu „Hieny Roku”. No właśnie. Gdyby…
Tu polityka zaczyna swój dzień www.300polityka.pl
 
 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (54)

Inne tematy w dziale Rozmaitości