Czy wystarczy wspierać Obóz Smoleński by ze szpiega stać się bohaterem? Tak zwane „wolne media” pewnie uznają odwrotnie. Oto reżimowi dziennikarze z bohatera zrobili szpiega!
Dziś krótko. Tygodnik Wprost pisze o wpadce polskich służb. O tajemniczym Dariuszu Sz, który miał być powiązany z obcym wywiadem. Miał wozić i kontaktować się z najważniejszymi polskimi politykami. Miał wreszcie – „kręcić się” przy kandydaturach na szefa urzędu lotnictwa cywilnego. W końcu – zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach podczas wyprawy do Indii (http://www.wprost.pl/ar/384885/Z-kim-lataly-polskie-VIPy/).
Zapewne o tej samej osobie pisała swego czasu Gazeta Polska i portal niezależna.pl. O ekspercie lotniczym Dariusz Szpinecie, którego ciało – powieszone w łazience – znaleziono podczas wycieczki do Indii. O ekspercie lotniczym, który służył swą wiedzą Obozowi Smoleńskiemu. Którego śmierć Obóz ten – jak rozumiem – zaliczył do tajemniczej serii eksperckich śmierci smoleńskich (http://niezalezna.pl/20010-tajemnicza-smierc-w-indiach).
Bardzo to ciekawe. Bo skoro to ta sama osoba, to kim była? Kto ma rację? Czy był to – zmarły w tajemniczych okolicznościach - dzielny ekspert, walczący o smoleńską prawdę czy podejrzana – powiązana z obcymi wywiadami persona? Czy wystarczy wspierać Obóz Smoleński by ze szpiega stać się bohaterem? Tak zwane „wolne media” pewnie uznają odwrotnie. Oto reżimowi dziennikarze z bohatera zrobili szpiega?!
Tu polityka zaczyna swój dzień www.300polityka.pl


Komentarze
Pokaż komentarze (45)