Weimar, kwiecień 1999
Weimar, kwiecień 1999
Jan Filip Libicki Jan Filip Libicki
1026
BLOG

Benedykt Wielki

Jan Filip Libicki Jan Filip Libicki Rozmaitości Obserwuj notkę 18

  

 
Kościół Benedykta XVI, szczególnie w Roku Wiary ma być symbolem świadectwa. Świadectwa stanięcia w prawdzie także - co do siebie. I że ta decyzja jest właśnie takim stanięciem. Jest stanięciem w prawdzie, że już dłużej nie da rady. Że to lepiej dla Kościoła. Jest także świadectwem wielkości tego Papieża, który tę decyzję - także co do siebie - podejmuję.
 
         To Niemiec. On ma wszystko zaplanowane. Na 5,10,15 lat do przodu – powiedział mi mój znajomy ksiądz. Ksiądz, który zna Niemców, bo w Niemczech ukończył seminarium. Pierwsza myśl, gdy dotarła do mnie informacja o abdykacji papieża była taka, że to nieprawdopodobne. Później - że to błąd. Błąd, bo każdy następca Benedykta XVI będzie pod presją. Że na przykład jest za stary. Że nie daje rady. Że świat się zmienia więc zmienić się musi i papież.
 
         Druga myśl była właśnie taka. Że to Niemiec. Że wszystko przemyślał. Że nie po to zwoływał w ubiegłym roku dwa konsystorze, by nie było to elementem szerszego planu. Że być może – tak jak on był mianowany na Konsystorzu cztero osobowym – tak pośród sześciu mianowanych w październiku kardynałów nie - europejczyków jest jego następca. Że i ta abdykacja jest symbolem przesunięcia się Kościoła poza Europę (http://jflibicki.salon24.pl/458413,nowy-konsystorz-czy-benedykt-xvi-powtarza-manewr-poprzednika).
 
Refleksja trzecia jest taka, że Kościół Benedykta XVI, szczególnie w Roku Wiary ma być symbolem świadectwa. Świadectwa stanięcia w prawdzie także - co do siebie. I że ta decyzja jest właśnie takim stanięciem. Jest stanięciem w prawdzie, że już dłużej nie da rady. Że to lepiej dla Kościoła. Jest także świadectwem wielkości tego Papieża, który tę decyzję - także co do siebie - podejmuję.
 
         Wreszcie – dywagacje, co do następcy papieża Benedykta. Choćby takie, jakie przyjmie on imię? Imię będące także w dużej mierze odbiciem linii jego pontyfikatu. Kto nim będzie?
 
         Trudno dywagować. Bo rządzi tym – tak jak i abdykacją papieża - Ratzingera – Duch Święty. Ja jednak pozwolę sobie tu na trzy typy. Każdy z kandydatów może zostać wybrany z innego powodu: prefekt Najwyższego Trybunału Sygnatury Apostolskiej, kardynał Raymond Leo Burke, prefekt Kongregacji ds. Duchowieństwa, kardynał Mauro Piacenza. Wreszcie - arcybiskup Manili, Luiz Antonio Tagle. Oczywiście to tylko moje typy. Dlaczego właśnie te? O tym napiszę jutro. Jedno jest pewne: na tyle na ile – obok Ducha Świętego - działa tu czynnik ludzki, papież – Ratzinger zachował wpływ na wybór swojego następcy.
 
         I wreszcie na koniec. Jedno sprostowanie. To jest siódma abdykacja Papieża w historii Kościoła.
 
 
 
Tu polityka zaczyna swój dzień www.300polityka.pl
 
 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (18)

Inne tematy w dziale Rozmaitości