fot. Piotr Łysakowski
fot. Piotr Łysakowski
Jan Filip Libicki Jan Filip Libicki
2113
BLOG

Perypetie Ziemkiewicza

Jan Filip Libicki Jan Filip Libicki Rozmaitości Obserwuj notkę 49

  

 
Tak. Ziemkiewicz musi opisywać jakieś własne doświadczenia. Skąd bowiem – w innym wypadku - wziąłby przecież ten namiętny i pełen ironii opis nieszczęsnych perypetii Kazimierza Marcinkiewicza?
 
W ostatnim numerze Do Rzeczy Rafał Ziemkiewicz zajął się Instytutem Myśli Państwowej. Zajął się z ogromną pasją. Precyzyjnie i szczegółowo opisał niektórych jego założycieli, przypisując im wszystkim – także i mnie – dość niskie – pobudki. Zrobił to jednak niezwykle sprawnie i z ogromną szczegółowością. Szczegółowością naprawdę zastanawiającą.
 
Tekst ma dobrze dopracowaną formę. Wygląda na dobrze przemyślany gatunek literacki. Trochę tak jakby kompozytor – do precyzyjnie opisanego wzorca opery – wpisywał po prostu kolejnych bohaterów. Kolejne postaci. Tym razem nas.
 
Zastanawiałem się skąd się to Ziemkiewiczowi wzięło? I jakąś odpowiedzią wydał mi się tu tytuł jego tekstu: „Instytut Pokrzywdzonych przez Kaczyńskiego”. Tak. Musiał Ziemkiewicz – pisząc swój tekst o nas – rozmyślać o jakiejś własnej inicjatywie. O jakiejś własnej – głęboko przeżytej sytuacji. Jak ta inicjatywa się mogła nazywać? Fundacja Pokrzywdzonych przez Hajdarowicza? Tak. To mógł być nawet – znając Ziemkiewicza - błyskotliwy pomysł dla niego i paru kolegów. Miał tylko jeden, zasadniczy przecież minus. Tworząc go, trzeba by było się troszeczkę narobić… Ooo nie! Co to, to nie! To już lepiej zafundować sobie małą amnezję. I po prostu wrócić do paskudnego Hajdarowicza!
 
PS: Tak. Ziemkiewicz musi opisywać jakieś własne doświadczenia. Skąd bowiem – w innym wypadku - wziąłby przecież ten namiętny i pełen ironii opis nieszczęsnych perypetii Kazimierza Marcinkiewicza?
 
 
 
Tu polityka zaczyna swój dzień www.300polityka.pl
 
 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (49)

Inne tematy w dziale Rozmaitości