fot. Piotr Łysakowski
fot. Piotr Łysakowski
Jan Filip Libicki Jan Filip Libicki
926
BLOG

Prezes, tablet i tygodnik „W Sieci”

Jan Filip Libicki Jan Filip Libicki Rozmaitości Obserwuj notkę 30

 Początkowo, więc „W Sieci” było dokładnie tym, co wskazywana strona Hajdarowicza. I w sensie treściowym i w sensie nazwy. Nie wierzycie Państwo? Oto opinia dziennikarza rzepowego W Sieci Adama Zawadzkiego, a dalej link do jego wpisu na Salonie 24 z listopada zeszłego roku

 
Dzisiaj krótki wpis. W środę w Sejmie broniono demokracji. Ściślej zaś mówiąc, posłowie PiS-u bronili niepokornego tygodnika Braci Karnowskich. Była cała masa lamentów. O braku wolności słowa, o braku demokracji, o ataku Hajdarowicza na niezależną gazetę przy pomocy - w zasadzie nieistniejącej - strony internetowej.
 
          Wszystko fajnie, tylko w tej całej wolnościowo - tromtadracyjnej burzy, której celem jest osiągnięcie tego samego efektu, jaki w wyniku pracy Zespołu Smoleńskiego osiągała – bądź jeszcze osiąga - spółka teścia Tomasza Sakiewicza umyka jedna, bardzo ważna sprawa. Sprawa, która swego czasu zaistniała na Salonie24.
 
          Otóż warto zwrócić uwagę na fakty. Tygodnik „W Sieci” Braci Karnowskich od początku nie był wcale tygodnikiem. Był dwutygodnikiem zbierającym po prostu internetowe publikacje i przelewającym je na papier, dla tych, którzy z Internetu słabiej korzystają. Dopiero potem - po trotylowym zamieszaniu w Rzepie - pojawiła się nisza i rodzinny interes sprawnie przekształcono w tygodnik. Początkowo, więc „W Sieci” było dokładnie tym, co wskazywana strona Hajdarowicza. I w sensie treściowym i w sensie nazwy. Nie wierzycie Państwo? Oto opinia dziennikarza rzepowego W Sieci Adama Zawadzkiego, a dalej link do jego wpisu na Salonie24 z listopada zeszłego roku:
 
          „Co zrobić by osiągnąć zachwyt i pieniądze „prawicowego czytelnika”? Nic prostszego – wystarczy jak Jacek Karnowski skopiować założenia portalu „W Sieci Opinii”. Pomysł prosty, ale czy uczciwy?”: (http://adamzawadzki.salon24.pl/467511,wsieci-plagiatu-osobistych-opinii).
 
          To by było tyle, gdy idzie o fakty i całe te środowe marketingowe larum, świadomie zwane obroną wolności słowa.
 
          Na koniec jedno zdanie o prezesie Kaczyńskim i jego słynnym już tablecie: a ja tam wyrażam uznanie dla Prezesa JK w kwestii ipada i Glińskiego. Zręcznie i z uśmiechem ocieplił swój wizerunek... Do czasu kolejnego trotylu, dynamitu czy innej nitrogliceryny...
 
 
Tu polityka zaczyna swój dzień: www.300polityka.pl
 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (30)

Inne tematy w dziale Rozmaitości