Takie właśnie zadanie też stoi przed Franciszkiem. By w mieście, gdzie w tymże miejscu chrześcijanie oddawali życie za Chrystusa coraz częściej padało Jego imię a nie wezwanie uczniów proroka Mahometa…
Vittorio z mojej trattorii Da Marcello miał rację, gdy mówił mi – oglądając we wtorek wraz z przyjacielem Remo poczet kardynałów – że papieżem będzie Latynos języka hiszpańskiego. Jest Argentyńczyk. Franciszek. Jakie stają przed nim zadania? Rozliczne. O osobistym świadectwie, uświadomieniu współczesnemu człowiekowi jego ostatecznego celu i reformie Rzymskiej Kurii już pisałem. Jakie stają jeszcze?
Dziś postanowiłem wybrać się do Koloseum. Leżąca nieopodal San Pietro stacja metra Ottaviano okazała się zupełnie nieprzystosowana. Musiałem więc – wraz z moim opiekunem – poprosić o pomoc w zjechaniu schodami na dół. I poprosiłem. Stojących przy wejściu dwóch, śniadych rozdawaczy ulotek. Bardzo uczynni, zgodzili się od razu. Zanim jednak pierwszy z nich złapał za mój wózek – przygotowując się jednak do większego wysiłku – spojrzał w niebo i wyszeptał: Allah Akbar…
Nie. W tym nie było coś z polskiego o Boże! To była bardziej autentyczna modlitwa przed cięższym nieco wysiłkiem. Zjechaliśmy na dół. Podziękowałem im. I jadąc linią A, na stację metra Mazzini, a potem oglądając rzymskie Koloseum pomyślałem sobie, że takie właśnie zadanie też stoi przed Franciszkiem. By w mieście, gdzie w tymże miejscu chrześcijanie oddawali życie za Chrystusa coraz częściej padało Jego imię a nie wezwanie uczniów proroka Mahometa…
A tak na marginesie. Na 27 stacji linii A rzymskiego metra dostępnych dla wózkowiczów i innych osób niepełnosprawnych jest tylko 11. Gdyby to było w Polsce… Słusznym protestom nie było by końca. A tu? Cisza.. Typowa, włoska maniana… W porównaniu z rzymskim metrem naprawdę mamy za sobą debarieryzację!
Tu polityka zaczyna swój dzień: www.300polityka.pl


Komentarze
Pokaż komentarze (23)