Jan Filip Libicki Jan Filip Libicki
1153
BLOG

Dla Gowina i Ziobry. Jak się umawia Prezes PiS.Ciekawe dokumenty

Jan Filip Libicki Jan Filip Libicki Polityka Obserwuj notkę 45

  

Po co to wszystko piszę? Dla pożytecznej nauki Jarosława Gowina i Zbigniewa Ziobry. Chociaż ten drugi świetnie tę naukę zna. I dlatego – tak rozpaczliwie – domaga się czegokolwiek na piśmie. Ten drugi jej nie zna. Więc warto by się z nią zapoznał. Zanim jeszcze z rozrzewnieniem zacznie wspominać umowy, jakie zdarzało mu się zawierać z Donaldem Tuskiem…
 
Jarosław Gowin i Zbigniew Ziobro chcą się umówić z Jarosławem Kaczyńskim. I z tego wszystkiego, jeden jest w konfuzji, a drugi w rozpaczy. Gowin dlatego, że po pierwszej rozmowie Prezes wycofał się, chyba ze wszystkich, tak pięknie wyglądających ustaleń, Ziobro – bo Prezes nie tylko nie chce niczego podpisać, ale nawet nie dzwoni… Dlaczego mnie to nie dziwi?
 
A bo mam dobrą pamięć. I przez weekend – wspólnie z ojcem – sięgnęliśmy dodatkowo do naszego politycznego archiwum. Znaleźliśmy w nim też parę ciekawych dokumentów z czasów łączenia się z PiSem Przymierza Prawicy Kazimierza Ujazdowskiego i Marka Jurka. Dokumentów tyleż smutnych, co pouczających dla obu byłych ministrów sprawiedliwości, próbujących dziś negocjować z Jarosławem Kaczyńskim. Jak to wtedy wyglądało?
 
Otóż 21 marca 2002 roku obie partie podpisały umowę, co do zjednoczenia. Na jej podstawie ustalono proporcje członków we wspólnym ugrupowaniu oraz ich ciałach statutowych tak, by zapewnić bezpieczną przewagę ludziom rdzennego PiSu. Ustalono też pełnomocników struktur wojewódzkich nowej partii, którzy mieli przygotować niezwłocznie zjednoczeniowe zjazdy regionalne. Wielkopolskim pełnomocnikiem nowego PiSu został Marcin Libicki. Centralny zjazd zjednoczeniowy ustalono na 16 czerwca 2002, a 2 czerwca Przymierze Prawicy rozwiązało się.
 
Co było dalej? Otóż dalej, bezskutecznie usiłowaliśmy taki zjazd regionalny przeprowadzić. I albo nie było na to zgody Prezesa, albo na przeszkodzie stawały rozliczne okoliczności. W końcu otrzymaliśmy nawet pisemną zgodę na zjazd w dniu 26 stycznia 2003 – i nadal nic. Albo nie wyznaczono obserwatora z Warszawy, albo nie mógł on dojechać, albo druhom Prezesa coś nie pasowało.
 
W między czasie jednak prowadzono działania mające nas zgnębić i porozbijać. A to przysłano nam komisję w składzie Marek Suski i Mariusz Kamiński, mającą zbadać czy nasi radni, aby nie głosowali za w słynnej sprawie Kulczyk Parku. Mimo naszej niewinności działania te nie ustawały, a Marcin Libicki opisał je w liście do Jarosława Kaczyńskiego z września 2003, proponując nową datę Zjazdu Regionalnego – dalej nic. Rozmawiał też z nim w tej sprawie w grudniu 2003 pokazując pisemną zgodę na zjazd w dniu 26 stycznia – też nic…
 
Zjazd ostatecznie odbył się przed wyborami samorządowymi 2006 roku, gdy to ja – mając za zadanie zrobić dobry wynik samorządowy – zostałem okręgowym szefem PiSu. Kiedy jednak w 2005 roku – nie chcąc dać poplasterkować mnie i Jacka Tomczaka, Marcin Libicki zwrócił szefowi PiSu uwagę, iż łamie ówczesny statut od blisko 3 lat nie pozwalając na wielkopolski zjazd regionalny ten wycedził tylko prze zęby: złą ścieżkę Pan wybiera…
Po co były Prezesowi PiSu te wszystkie siłowe i niezgodne z ówczesnym statutem partii działania? A no chciał nas zmęczyć. Upokorzyć. Doprowadzić do postawy Jacka Kurskiego na sobotnim Kongresie. To się nie udało… No to doczekał do 2009 roku…
 
Po co to wszystko piszę? Dla pożytecznej nauki Jarosława Gowina i Zbigniewa Ziobry. Chociaż ten drugi świetnie tę naukę zna. I dlatego – tak rozpaczliwie – domaga się czegokolwiek na piśmie. Ten drugi jej nie zna. Więc warto by się z nią zapoznał. Zanim jeszcze z rozrzewnieniem zacznie wspominać umowy, jakie zdarzało mu się zawierać z Donaldem Tuskiem…
 
Załączniki:
 
Umowa zjednoczeniowa PiSu z Przymierzem Prawicy z marca 2002 roku: https://www.dropbox.com/home/Public?select=umowa.pdf
 
List Marcina Libickiego do Jarosława Kaczyńskiego ze stycznia 2003 roku: https://www.dropbox.com/home/Public?select=list%2Bstycze%C5%84.pdf
 
List Marcina Libickiego do Jarosława Kaczyńskiego z września 2003 roku: https://www.dropbox.com/home/Public?select=list%2Bwrzesi%C5%84.pdf
    
Tu polityka zaczyna swój dzień: www.300polityka.pl
 
 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (45)

Inne tematy w dziale Polityka