Statystyki wyborcze mowia, ze PiS osiagnelo przewage w grupie ludzi z podstawowym i zawodowym wyksztalceniem, oraz wsrod ludzi w wieku ponad 60 lat:
Wyksztalcenie: % glosow za PiS / % glosow za PO
Podstawowe: 43.6 / 25.9
Zawodowe: 40.8 / 29.5
Srednie: 31.0 / 44.2
Wyzsze: 23.4 / 53.0
Wiek: % glosow za PiS / % glosow za PO
18-19: 25.0 / 53.3
20-24: 22.3 / 55.2
25-39: 25.7 / 49.6
40-59: 33.7 / 38.4
>60: 41.3 / 25.4
Korelacja, szczegolnie ta pomiedzy wiekiem a sympatia do PiS, jest uderzajaca. Jestesmy swiadkami wymiany pokolenia. Modzi, wyksztalceni ludzie, po prostu dali do zrozumienia starym tetrykom wychowanym w komunie, rowiesnikom Kaczynskich: mamy was dosyc, musicie odejsc. Mamy dosc katolandu, dosc bezpieki (pod nowa nazwa CBA), dosc klamstw, prob kneblowania ust mediom i spoleczenstwu, zastraszania, zakladania posluchow, rewizji w domach, centalnej kontroli, centralizacji, sekretow, afer, intryg, handlu stanowiskami panstwowymi, prywatnych porachunkow, kompromitacji na arenie miedzynarodowej, walki z "wrogiem narodu" w postaci wyimaginowanego "ukladu" i calego tego bajzlu zywcem importowanego przez Kaczynskich z komunizmu. Po tym co ludzie doswiadczyli, nie spodziewam sie powrotu do IV RP lub jej kopii. Starym tetrykom wychowanym w komunie wypada wiec juz tylko dozyc konca w swiecie ich marzen, w ktorym nienawisc i glupota goruje nad rozumem. Natomiast pozostalym nalezy pogratulowac wygranej. Widac, ze w Polsce w koncu zrozumano, iz zabawa w obrazonego krolewicza, bojkotujacego wybory, gdyz nie podobaja mu sie kontrkandydaci, powoduje wlasnie ich wybor.
Przed nowa ekipa stoi trudna kadencja. Spolecznosc polska jest na wskros lewicowa. Azeby wyjsc naprzeciw starym przyzwyczajeniom z komuny, w Polsce wstrzymano prywatyzacje. Dalej istnieje powazny sektor, w ktorym wzorem komunistycznym panstwo jest pracodawca. Bossem w takim przedsiebiorstwie jest premier. Istnieje wiec duze prawdopodobienstwo, graniczace z pewnoscia, ze beda miec miejsce dalsze roszczenia placowe, sila rzeczy kierowane pod adresem nowej administracji. Kolejne strajki gornikow, lekarzy czy pielegniarek. Bedzie to najwieksze wyzwanie dla nowej ekipy i prawde mowiac nie widze tu zwyciezcow. Transformacja ustrojowa musi byc bowiem dokonczona, a transformcja z systemu gdzie panstwo jest rozumiane jako gwarant i opiekun, do systemu gdzie jednostka bierze cala odpowiedzialnosc za swoje sukcesy i niepowodzenia, jest bardzo bolesna i nie wiem czy nowa ekipe bedzie na to stac. Odkladanie tego zabiegu na nastepne 17 lat spowodowaloby tylko powiekszenie dolegliwosci i jeszcze bardziej bolesny zabieg w przyszlosci.
W Polsce prezydentem ciagle tez jest Jacek (albo Placek, nie wiem ktory to, bo oni tacy podobni...). Pan prezydent juz sie obrazil na wynik demokratycznych wyborow, co nie zwiastuje jego kooperacji w przyszlosci. Buta i warcholstwo jakimi sie popisali wspomnieni bracia, kaze oczekiwac podkopywania dolkow pod nowa administracja. A ze Jacek slucha sie Placka, to kazdy sie juz o tym przekonal, miedzy innymi w czasie burdelu jaki Polska zafundowala ostatniemu szytowi unijnemu, podczas ktorego Jacek udzielal Plackowi wskazowek przez telefon z Warszawy, jak to sie ma Unii stawiac.
Mam nadzieje, ze nowa administracja nie bedzie sie rozliczala, wzorem PiS, z poprzednia ekipa, bowiem to wyniki demokratycznych wyborow robia ostateczne rozliczenia i zamykaja rozdzialy polityczne. Chyba, ze popelniono przestepstwo, ale od tego jest przeciez niezalezny wymiar sprawiedliwosci. Gdyby tak w USA czy w innych krajach o ugruntowanej demokracji, nowe administracje mialy sie rozliczc z ustepujacymi, bylych prezydentow publicznie oblewac ekskrementami, walczyc z tymi, ktorzy nie sprawuja wladzy - to caly demokratyczny swiat by sie tylko bez przerwy rozliczal.



Komentarze
Pokaż komentarze (16)