John Kowalski John Kowalski
52
BLOG

Radek Sikorski uderzony bumerangiem

John Kowalski John Kowalski Polityka Obserwuj notkę 4
Polski prezydent straszy bylego ministra obrony, Radoslawa Sikorskiego, obecnie kandydata na stanowisko ministra spraw zagranicznych, ze ma na niego haka w postaci jakis dokumentow. Nie chce przy tym ujawnic jakie to dokumenty, ze wzgledu na tajemnice panstwowa. Tak przynajmniej donosi Gazeta Wyborcza.

Nie chodzi mi tu o to, czy Radoslaw "Banan" Sikorski (w 2000r Sikorski powiedzial, ze Polonia amerykanska musi zrozumiec, ze Polska nie jest bananowa republika do ktorej mozna wjezdzac na amerykanskih paszportach - co nadalo mu wsrod Polish Americans przydomek "Banan") mial jakies konszachty z kims tam, czy nie mial. To mnie zupelnie nie interesuje. Chodzi mi natomiast o to, ze "Banan" stal sie ofiara tego, za czym sam goraco optowal, a mianowicie lustracji i rozliczen.

Sikorski mowi: "opublikowalem wszystkie bez wyjatku dokumenty, do jakich dotarlem. Oczywiscie nie mozna wykluczyc, ze w archiwum odnalazly sie kolejne, albo ze jakies grupy hakowe wyprodukowaly nowe."

Zaraz, zaraz, czy to czasem nie oznacza przyznania, ze dokumentacja IPN moze byc podrobiona? Jak sie to ma do goracego oredownictwa za lustracja rezimu Kaczynskich, ktorego prominentnym czlonkiem byl "Banan" Sikorski, ktoremu lustracja wtedy zupelnie nie przeszkadzala? Wtedy to dokumenty mialy byc rzetelne, a teraz kiedy samemu "Bananowi" Kaczynski posypal sola przy ogonie, to dokumentaja moze miec... haki?

Juz od samego poczatku rezimu Kaczynskich pisalem na internecie, ze lustracja i "rozliczantus" na niej oparty nie moze bazowac na nieoryginalnych materialach, na przyklad na kserokopiach z n-tej generacji kopii, poniewaz latwo jest tu o podroby. Podwazalem tez rzetelnosc procesu ktory zaklada pojawianie sie "nowych" dokumentow, nawet po zamknieciu sprawy, a w ogole to podwazalem cala lustracje jako niewiarygodna i niesprawiedliwa w obecnych czasach, ze wzgledu na ogolnie znany fakt niepelnosci dokumentacji w IPN i wiadomych kazdemu incydentach jej niszczenia w okresie 17-tu lat od upadku komuny. Rozliczani mieliby byc tylko ci, ktorzy "nie zadbali" o swoja wlasna teczke na czas i jej nie usuneli. Wolni od jakichkolwiek oskarzen mieliby byc kombinatorzy, zlodzieje i falszerze dokumentacji. Krotko mowiac, lustracje nalezalo przeprowadzic zaraz po upadku muru berlinskiego, zabezpieczajac dokumentacje w archiwach, najlepiej poza Polska. Na szczescie Trybunal Konstytucyjny polozyl kres calemu temu cyrkowi.

Jak widac bumerang lustracyjny zatoczyl kolo i uderzyl w "biednego" Radka.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka