Nastapila dymisja rzadu Jaroslawa Kaczynskiego. Wraz z ta dymisja oficjalnie zakonczyl sie najbardziej niechlubny okres polityczny od czasow upadku komuny w Polsce. Okres nienawisci, intryg, afer i przede wszystkim zapedow totalitarnych na wzor i podobienstwo tych z komuny, autorstwa Jaroslawa Kaczynskiego. Psuedo-prawica definiujaca swoja prawicowosc przez obwachiwanie ojca dyrektora pod suttanna, zostala odstawiona w nielaske wiekszoscia glosow polskiego elektoratu. Mieszanie polityki z religia jeszcze nikomu nie wyszlo na dobre i nigdzie automatycznie nie zaswiadcza o prawicowosci. Polski kalifat w sercu Europy, czy raczej hinduizm w ktorym ojciec dyrektor robi za swieta krowe, nie wytrzymal dlugo. Ludzie mlodzi i wyksztalceni odstawili "mohery" na slepy boczny tor. W Polsce nastepuje zmiana pokolenia. Stare musi odejsc.
Kopniaka w tylek dostala duza czesc Polonii amerykanskiej, tej zlozonej z tetrykow wychowanych w komunie i z roznego rodzaju wygnancow komunistycznych nie mogacych sie pogodzic z wlasnym losem, karmiacych sie narodowo-socjalistycznymi, szowinizujacymi mediami internetowymi, oraz siejacymi nienawisc transmisjami Radyja Maryja. Mam szczegolna satysfakcje z powodu ich przegranej. Z tymi ludzmi nigdy nie chcialem miec nic wspolnego. Gdybym mial, zapewne skonczylbym na robieniu kielbas w jakiejs polonijnej firmie na Jackowie, typu Pilsudski Kielbasy, albo na zawijaniu pierogow na Greenpontcie w barze Krakowiaczek i Goralka z portretem Dmowskiego na scianie. A to wszystko by sie dzialo w atmosferze wzajemnej nienawisci, wsrod ludzi wygrazajacych piesciami "amerykanskiej niesprawiedliwosci", "glupim Jankesom", "amerykanskiemu syfowi" i "zydowstwu", co to gnebi biednych Polakow w Hameryce na kazdym kroku i nie pozwala im rozwinac skrzydel poza Jackowem. W niedziele, w manifestacji polskosci Jankesowi pod nosem, potomstwo tej niezasymilowanej grupy spolecznej czasem zatanczy krakowiaczka w stojach ludowych przed kosciolem po mszy. Oczywiscie po mszy w jezyku polskim, bo z angielskim to panocku nie za bardzo i nie wiadomo by bylo kiedy sie przezagnac. Ciezko uciulane na "obczyznie" pieniadze na nowy traktur dla rodzinki w kraju pakowane sa w skarpete, bo przecie Zydowi do hamerykanskiego banku ich dawac nie mozna, no i jezyka sie tez nie zna, wiec nie wiadomo jak te pieniadze by tam wlozyc, albo wyjac. A ten polski bank procenta niskie daje i oszukuje, bo Polak Polakowi wilkiem, wiec tam tez nie. Na kalendarzu nie trzeba sie takim znac, bo czas mierza od jednego przyjazdu ojca Rydzyka po dulary, do drugiego przyjazdu. Przy okazji mozna sie spic na cztery tylki jeden raz wiecej, bo zobaczyc ojca derektura na wlasne oczy to jakby swietego zobaczyc. A te co sa bardziej inteligentne to ze strzygacymi uszami ostatnio ganialy na odczyty wielkiego goscia z ojczyzny, samego redaktura Michalkiewicza! On tam tak piknie mowil o razwiedce i o tych wstretnych Zydach. Do Polski zeby sprawdzic jak tam idzie budowa nowej stodoly za dulary i czy za reszte kupiono babci nowy moherowy beret, to tylko LOTem, bo w innych liniach to po polsku nie gadaja, no i nie wiadomo jak poprosic o wodke. Spic sie tez za bardzo w takich liniach nie mozna jak by sie mialo swoja flaszke, bo towarzystwo szywne, sie na zyciu nie zna i glupio sie patrzy. W toaletach tez nie za bardzo swojsko i trza uwazac zeby papiru na podloge nie spusic. Ale - jak tak przyjdzie co do czego - to my som najmundrzejsze, doswiatczune zyciowo i my lepij wimy od tych mludych na kogo glosowac: na Kaczorow, co to caly ten spisek zydo-masonski juz dawno rozpracowali i teraz to oni sie za ten uklad dopiero wezma.
Niestety wyszlo inaczej. Polski elektorat wysypal ich na smietnisko polityczne.



Komentarze
Pokaż komentarze (13)