Amerykanska stacja telewizyjna Fox News, obslugujaca glownie "czerwone konserwy" (barwa konserwatywnej partii republikanskiej jest kolor czerwony) podobno wyemitowala program, w ktorym ktos wyrazil sie, ze "Polacy maja we krwi wspólprace z nazistami". Nie ulega watpliwosci, ze jest to obrazliwe dla Polakow i powinno wywolac protest. Ale jezeli juz w taki protest chca sie bawic oficjalne polskie czynniki dyplomatyczne, co mialo faktycznie miejsce, to najwyzsza instancja odpowiednia ranga do zlozenia takiego protestu jest polska ambasada w USA. Tymczasem okazuje sie, ze sprawa zajal sie sam... nowy minister spraw zagranicznych RP, Radoslaw Sikorski - ktory osobiscie rozmawial przez telefon z wlascicielem sieci Fox, Robertem Murdochem. Hehehe, no ludzie trzymajcie mnie. Jak sie szmacic to sie szmacic. To tak jakby amerykanski Sekretarz Stanu (odpowiednik ministra spraw zagranicznych) Condoleezza Rice dzwonila do prezesa jakiejs polskiej stacji telewizyjnej z zazaleniem na temat jakiegos programu gdzie zle wspomniano o Amerykanach.
Radze obserwowac pana ministra Sikorskiego, gdyz czeka Was wiecej tego typu szczeniecych popisow.
Natomiast ja, jako obywatel amerykanski polskiego pochodzenia, nie dziekuje panu Sikorskiemu za interwencje, poniewaz jego popis jednoznacznie daje tu kazdemu zainteresowanemu do zrozumienia, ze urzad ministra w kraju moich przodkow to przedszkole bez poczucia wysokosci urzedu, a wiec mozna sie nan w przyszlosci po prostu odpryskac. Na szczescie Polska sie tu malo kto interesuje, a mnie sie nikt o pochodzenie nie pyta.
Interwencja samego ministra w takiej sprawie do wlasciciela stacji telewizyjnej nie podnosi rangi protestu, tylko obniza prestiz polskiego urzedu.
212
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (10)