Jako suplement do jednego z moich poprzednich postow p.t. "Wizy do USA - sprawa polskiego honoru", pozwole sobie zamiescic teraz krotki wierszyk, ktory przyszedl mi kiedys do glowy w trakcie obserwowania polskich zmagan o obrone honoru narodowego (to znaczy walki o zniesienie wiz do USA). :)))))
Wizy
Wrzawa niezwykła w kraju nad Wisłą ostatnio się wytworzyła,
Nawet prezydent pomóc nie może, po prostu istna mogiła.
Dawniej w komunie, ludzie po mięso w kolejkach długich tak stali,
Dzisiaj podobny pieski los ludziom Amerykanie zesłali.
Pod ambasadą kolejka stoi - turystów dużo w narodzie,
Każdy chce Kanion Wielki zobaczyć, wiec stoi nawet o głodzie.
Francuzi, Niemcy - tylu turystów w swej nacji to nie wydali,
Tylko Polacy tę turystykę tak bardzo umiłowali.
Gdy konsul pytać się będzie głupio, że po co to jechać chcemy?
Powiemy prawdę: Kanion zobaczyć. Nic kłamać mu nie będziemy.
Tam na Greenpoincie Mietek na ścianie kalendarz ma kolorowy,
Z Wielkim Kanionem namalowanym - o kłamstwie więc nie ma mowy.
Te rękawice, młotek i gwoździe, co do plecaka spakuję,
To w razie czego sprzęt do wspinaczki - nikt tego nie rozpracuje.
Polacy głowy mają nieziemskie, nikt nam dorównac nie może.
Więc ci Jankesi, tam z konsulatu - dawać nam wizy w pokorze.
(c) 2004, John Kowalski



Komentarze
Pokaż komentarze