John Kowalski John Kowalski
84
BLOG

Fajny sojusznik - cz. I.

John Kowalski John Kowalski Polityka Obserwuj notkę 0
Polska jest czlonkiem NATO. Ze wzgledu na swoje polozenie geopolityczne na wschodniej rubiezy tego ukladu militarnego, odgrywa ona niezwykle wazna role w calym systemie obronnym paktu polnocnoatlantyckiego. Jest jego wysunietym na wschod punktem, w zwiazku z czym nalezy oczekiwac od niej sprawnego reagowania na wszelkie dzialania mogace przyjsc ze wschodu, ktore moga byc zagrozeniem dla panstw czlonkowskich paktu.

Azeby pokladac w takim sojuszniku pelne zufanie, powinien on wykazywac sie przejrzystymi procedurami postepowania we wszystkich sytuacjach wyjatkowych, bez wzgledu na ich range. Powinien sie wykazywac scisle zdefiniowanymi obowiazkami osob odpowiedzialnych za kierowanie akcjami w takich sytuacjach, ich profesjonalizmem i integralnoscia, oraz przede wszystkim sprawnym i niezawodnym systemem lacznosci. Mowiac prosto i dosadnie: funkcjonowanie osob i organow odpowiedzialnych za obronnosc u takiego waznego czlonka ukladu NATO na wschodniej rubiezy, jakim jest Polska, nie powinno przypominac - burdelu.

Tak. Ale jak tu miec zaufanie od naszego kochanego sojusznika na wschodzie, kiedy w obliczu sytuacji jaka byla ostatnio katastrofa samolotu na lotnisku wojskowym w Miroslawcu, system lacznosci pomiedzy kluczowymi organami w Polsce okazuje sie wlasnie ten burdel bardzo dokladnie przypominac?

Dowiadujemy sie bowiem, ze Dyzurna Sluzba Operacyjna Sil Zbrojnych RP nie mogla sie... hmmm... dodzwonic do dyrektora Departamentu Systemu Obronnego Biura Bezpieczenstwa Narodowego (BBN), azeby poinformowac przez niego prezydenta RP o katastrofie.

W prasie internetowej czytamy:

"Wedlug plk. Siemiona dwa telefony nie zostaly odebrane. Polaczenie udalo sie nawiazac dopiero za trzecim razem. Z danych zaprezentowanych przez MON wynika, ze dyzurna sluzba dzwonila do dyrektora Departamentu Systemu Obronnego BBN o godz. 19.43 (czas polaczenia 8 sekund), a takze do jego zastepcy o 19.46 (czas polaczenia 38 sekund). O godz. 19.56 udalo sie odbyc rozmowe z dyrektorem departamentu (trwala 64 sekundy). Jak podal, czas powiadamiania oficerów BBN przez Dyzurna Sluzbe Operacyjna (DSO) Sil Zbrojnych trwal ogólem 13 minut (od 19.43 do 19.56)."

Przy okazji nalezy przypomniec, gdyby ktos zapomnial lub nie wiedzial, iz prezydent RP jest zwierzchnikiem sil zbrojnych RP. Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej reguluje:

"Art. 134.
1. Prezydent Rzeczypospolitej jest najwyzszym zwierzchnikiem Sil Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej.
2. W czasie pokoju Prezydent Rzeczypospolitej sprawuje zwierzchnictwo nad Silami Zbrojnymi za posrednictwem Ministra Obrony Narodowej."


Czego zatem mozna sie spodziewac w Polsce w sytuacji zagrazajacej bezpieczenstwu krajow czlonkowskich NATO, w obliczu obecnego stanu technologii wojskowej zdolnej do blyskawicznego dostarczania uderzen militarnych? Powiedzmy, ze wybuchnie pierwsza rakieta w Miroslawcu. Czy wzorem niezamierzonego doswiadczenia z katastrofa na tym lotnisku, Dyzurna Sluzba Operacyjna Sil Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej bedzie sie dodzwaniala przez 13 minut do zwierzchnika sil zbrojnych, a ten bedzie sie potem dodzwanial przez nastepne 13 minut do ministra obrony narodowej, a ten potem bedzie sie przez nastepne 13 minut dodzwanial do swoich generalow, a ci beda sie przez nastepne 13 minut.......? To tak wyglada w Polsce system lacznosci w instytucjach odpowiedzialnych za obronnosc? U newralgicznego czlonka ukladu NATO na jego wschodniej rubiezy?

Przy okazji okazuje sie, ze opisana "lacznosc" odbywa sie za pomoca..... komercyjnej sieci telefonii komorkowej. Nie jest wiec wykluczone, ze kiedys, w naprawde powaznej sytuacji, dyrektor Departamentu Systemu Obronnego BBN bedzie gmerac po kieszeniach gaci w poszukiwaniu telefonu komorkowego i nie daj Boze zeby wtedy wyszlo, ze telefon byl w innych gaciach, a te poszly do pralni (albo ze bateria sie wyczerpala).

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka