Dla przypomnienia, raczej niz dla wyjasnienia tego pojecia, podam, ze w Polsce, jak ogolnie wiadomo, Zydow sie specjalnie nie kocha. Uniwersalnie uwaza sie, ze Zydzi sa chorobliwie pazerni, robia "geszefty", zeruja na innych, sa wredni, a jesli ktos jest przyjacielski w stosunku do nich, to zostanie przez nich i tak predzej czy pozniej oskubany. Polakow natomiast ma charakteryzowac calkowita odwrotnosc tych cech.
Tymczasem doswiadczenie z tarcza dowodzi, ze Polacy w rozmowach z administracja amerykanska zachowuja sie dokladnie jak owi przyslowiowi "Zydzi", jak rowniez, ze w nosie maja poczucie swojego wlasnego zobowiazania jako czlonka NATO. Wygodnie dla siebie zapomina tez, iz Stany Zjednoczone konsekwentnie, od lat, finansuja polski system obronny, na dlugo przed idea budowy tarczy antyrakietowej w Polsce i ze byc moze nadszedl czas zeby dolozyc swoja wlasna cegielke.
Woalem tajemnicy otoczony jest w Polsce fakt, iz tylko w okresie od 1999 do 2004, USA wydaly na pomoc militarna Polsce 346,378,119 dolarow. Pomimo tych funduszow, w Polsce rozprzestrzenia sie popularny poglad, iz USA chca Polske tylko wykorzystac, wydusic z niej wszystkie soki, a potem wyrzucic na ulice jak bezdomnego psa.
Rosja, jak wiadomo, ma powazne zastrzezenia co do budowy tarczy antyrakietowej w Polsce i uzywa pogrozek w stosunku do niej, ktore maja na celu zastraszenie polskich decydentow i storpedowanie projektu instalacji. Taka reakcja Rosji byla calkowicie przewidywalna i jest zupelnie naturalna, jesli nie bedziemy zapomnac o tym, ze Rosja nigdy nie wyzbyla sie nabytego w okresie komunizmu poczucia mocarstwowosci i ze do dzisiaj nie moze pogodzic sie z utrata wplywow za jej zachodnia granica. Zdenerwowanie Rosji brzmi teoretycznie groznie i nie kreuje dobrej atmosfery pomiedzy wschodem a zachodem, noszac w sobie cechy przypominajace byla zimna wojne.
W tym samym czasie, Stanom Zjednoczonym nie na reke jest eskalowanie animozji z Rosja i wywolywanie atmosfery drugiej zimnej wojny. Partnerstwo Rosji w obliczu zagrozen plynacych z polityki Iranu i innych panstw Bliskiego Wschodu, jest Stanom bardzo potrzebne. Budowa tarczy rakietowej w Polsce jest, jak widac, wystarczajaca kloda w dobrych stosunkach z Rosja i montowanie na jej fundamentach nadbudowki w postaci dodatkowych zbrojen, ponad amerykanskie naklady dotychczas fundowane Polsce, byloby niczym innym jak wlasnie eskalowaniem problemow i nawrotem do atmosfery zimnej wojny. Dlatego wlasnie minister Sikorski wrocil z powrotem do Polski bez konkretnych deklaracji amerykanskich w dziedzinie dozbrojenia w powiazaniu z budowa tarczy, a w szczegolnosci wyposazenia wschodniej polskiej granicy w rakiety Patriot.
Powyzszego prostego mechanizmu politycznego wydaje sie nie rozumiec administracja polskiego premiera Tuska, a w szczegolnosci czlowiek odpowiedzialny w niej za polityke zagraniczna, minister Sikorski. Silna militarnie Polska jest w interesie NATO, ale robienie "geszeftow" polaczonych z tarcza antyrakietowa, nie wydaje sie byc majstersztykiem dyplomatycznym i posunieciem idacym USA na reke. No coz, "fajnego" mamy sojusznika.



Komentarze
Pokaż komentarze (10)