W poprzednim poscie pisalem o tym, ze polscy dziennikarze nagminnie pisza o jakis ministerstwach w amerykanskiej administracji federalnej. Podobno mamy ministerstwo obrony, ministerstwo spraw zagranicznych, jak to czesto mozna przeczytac w polskiej prasie, no i inne ministerstwa tez mamy. W USA, jak kazdemu dziecku wiadomo, nie ma zadnych ministerstw, a w USA "minister" to czlowiek poslugujacy do mszy (w Polsce ministrant).
Dzis kolejna perelka:
Stany Zjednoczone Ameryki Polnocnej
Tak jakby byly jakies "Stany Zjednoczone Ameryki Poludniowej" i trzeba bylo wskazac o ktore to Stany Zjednoczone Ameryki chodzi, bo sie jeszcze moze komus pokrecic.
Komentarze
Pokaż komentarze (3)