Pomimo, ze nie mam wielu powodow aby podsumac dotychczasowa dzialalnosc Radka Sikorskiego jako zdolnego politycznie faceta, to jednak musze przyznac mu pelne prawo do podejmowania decyzji odnosnie dzialalnosci personelu podleglego Ministerstwu Spraw Zagranicznych RP, ktorego jest szefem. Minister Spraw Zagranicznych jest bowiem zwierzchnikiem sluzby dyplomatycznej RP za granica. Ma wiec pelne prawo okreslac zakres kontaktow dyplomatycznych tych sluzb.
Natomiast jesli chodzi o ingerencje Sikorskiego w kontakty Senatu RP za granica, to Sikorski jedynie prosi Senat o zaprzestanie pewnych kontaktow (bo tylko tyle moze zrobic), a to ze wzgledu na utrzymanie jednolitosci polityki zagranicznej RP. Byloby conajmniej dziwne, gdyby sluzby dyplomatyczne nie kontaktowaly sie z pewnymi organizacjami za granica, a senatorowie czy poslowie sie z tymi organizacjami kontaktowali. Jednoznacznie wysylaloby to sygnal, ze mamy do czynienia z piata kolumna w RP, z rozlamem w polityce zagranicznej RP, a za te polityke odpowiedzialny jest wlasnie Sikorski.
Polonia nie powinna sie takimi sprawami w ogole zajmowac, poniewaz Polonia powinna interesowac sie problemami w swoich ojczyznach i tam sie realizowac politycznie. To, czy polscy politycy beda sie kontaktowac z Polonia, czy sie nie beda z nia kontaktowac, absolutnie i to nawet w najmniejszym stopniu nie wplynie na polonijny byt.
Jesli natomiast ktos chce sie realizowac politycznie w Polsce, to powinien po prostu do Polski wrocic i robic to tam, gdzie taka dzialalnosc ma jakies szanse powodzenia i ma jakis sens.



Komentarze
Pokaż komentarze (12)