0 obserwujących
195 notek
104k odsłony
389 odsłon

Po co Donald Tusk wciska nam EURO ?

firmawirlandii.pl
firmawirlandii.pl
Wykop Skomentuj1

  

Pytanie jest zasadnicze, w natłoku zbliżających się para dyskusji o wprowadzeniu EURO, co to dla nas oznacza ? Dla nas podatników ? Pytanie zasadnicze, na które nikt do tej pory nie odpowiedział uwzględniwszy aktualną  sytuację ekonomiczną strefy EURO.

Posypały się nagle zapowiedzi tzw. dyskusji o EURO. I Premier wskazał na Sejm gdzie ma odbyć się debata. I Prezydent napomyka o niej.

Wróćmy do pytania zasadniczego – co to dla nas oznacza ? Dlaczego Donald Tusk na siłę wpycha nas do strefy EURO? Gdzie jest centrum interesów Donalda Tuska ? W Polsce czy wokół Angeli Merkel ?

Więc debata. Dobrze , już na dniach. Ale czy ktoś powiedział co oznacza dla podatnika wprowadzenie EURO w Polsce ? Jaki będzie koszt dochodzenia do wyśrubowanych standardów korytarza ? Ile będzie Polska musiała rzucić na spekulacyjny  przecież ze swej natury rynek walut by utrzymać określony kurs waluty.

Wreszcie jaki koszt będzie na etapie dochodzenia do strefy euro ?. Jaki będzie koszt uczestnictwa w strefie Euro ? Przecież wiąże się to z alokacją polskich zasobów do Europejskiego Banku Centralnego. Oznacza pozbawienie się możliwości interwencji na rynku finansowym na poziomie kraju.

Skutkuje transferem środków do wspólnej kasy – m.in. po to by ratować Grecję .

Jest pewien noblista, który wskazał, iż taka unifikacja na poziomie wspólnej waluty krajów tak różnych w rozwoju gospodarki jak n. Polska i Niemcy nie może się udać bez szkody dla gospodarki słabszego partnera.

Już dziś wszak widać na podstawie środków unijnych, iż z każdego otrzymanego EURO jego lwia część wraca do m.in. Niemiec. Stąd zasadnicze pytanie. Dlaczego Premier Polskiego Rządu Donald Tusk na siłę ( jak w japońskim metrze) wpycha nas do strefy EURO ?

Być może jest tak, iż realizuje swój polityczny interes kosztem interesu kraju? Wielka Brytania zarzuca Polsce czołobitność wręcz wobec Angeli Merkel i niemieckich interesów tym samym. Wskazuje jedynie na fakt, iż Polski Rząd nie kieruje się interesem Polski. Kieruje się interesem poszczególnych polityków go tworzących liczących na synekury w unijnych instytucjach.

Zwrócić należy uwagę na jedną niebezpieczną okoliczność – Donald Tusk wraz ze swoim kreatywnym księgowym nie przedstawili rachunku kosztów i zysków z wejścia Polski do strefy EURO. Nie mają takich danych – ale chcą debatować. W sposób pozorny rzecz jasna.

Bo nie będzie to debata ekonomiczna – będzie to debata ideologiczna. Nie mająca zatem nic wspólnego z realiami gospodarczymi.

Może to oznaczać dla nas, iż pewne istotne informacje są ukrywane przez Rząd – po to by uniemożliwić nad nimi dyskusję – merytoryczną dyskusję.

Debata o której mówi Donald Tusk będzie jedynie  komunikatem  typu PR – na co się zanosi. Niczym więcej nie będzie. Nie pierwszy to będzie przykład pozornej debaty publicznej.

Każdy z podatników musi zadać sobie pytanie – dlaczego Premier mojego rządu pcha mój kraj do strefy EURO wbrew rachunkowi ekonomicznemu. Czyżby strefa EURO potrzebowała na gwałt naszych skromnych zasobów finansowych by nie zbankrutować do reszty. By ratować Grecję, Portugalię, Hiszpanię, Irlandię i Włochy ?

 

Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale