Łamanie art. 45 Konstytucji RP
Czy zwykły obywatel ma jeszcze jakieś prawa? Czy sąd może skazać niewinnego człowieka wbrew dowodom? Czy Polska jest praworządnym państwem?
2 obserwujących
36 notek
10k odsłon
  322   0

Beztroskie dziennikarstwo a krzywdy ludzi

Przede wszystkim, pragnę poinformować o tym, że stan psychiczny Bartka jest coraz gorszy. Od pięciu lat niewinnie przebywa w więzieniu. Dodatkowo wie, że w aktach sprawy są bezdyskusyjne dowody jego niewinności. Do przeróżnych organów, instytucji wymiaru sprawiedliwości rodzina Bartka wysłała dziesiątki pism, w których wskazuje ogrom nieprawidłowości, jakie miały miejsce podczas prowadzenia tego procesu, wskazuje wręcz dowody jego niewinności. I nic. Urzędnicy wymiaru sprawiedliwości niebywale arogancko odrzucają wszystkie zarzuty, dowody, nawet nie trudząc się na merytoryczną argumentację. Zresztą, nie trudno zrozumieć taką postawę, ponieważ nie ma żadnych argumentów, które mogłyby obronić stanowisko wymiaru sprawiedliwości, więc wybrali postawę tzw. pójścia w zaparte i odrzucania wszelkich argumentów i dowodów, wskazujących na karygodne wręcz błędy procedowania, skutkujące tym, że skazano niewinnego człowieka. Sędzia Radzik z Izby Dyscyplinarnej napisał, że może jakieś drobne błędy sędzia popełniła, ale nie miały one wpływu na wyrok. Brawo Panie Sędzio! w aktach są dowody niewinności Bartka i gdyby SSO Joanna W. uczciwie i rzetelnie przeprowadziła ten proces, to Bartek zostałyby uniewinniony, a nie skazany na 15 lat(!).

Ciekawa jest też postawa dziennikarzy. Nie będzie tu żadnej analizy środowiska dziennikarzy, ale zajmę się tylko jednym konkretnym przypadkiem, a Czytelnicy niech sami wyciągną wnioski.

Zaraz po ogłoszeniu w lutym 2019 roku wyroku, który lotem błyskawicy rozniósł się po całej Polsce, znany dziennikarz Rafał Gębura przeprowadził 28 marca 2019 roku, wywiad z żoną Bartka. Z tym wywiadem można zapoznać się tutaj: WYWIAD.

Pod wywiadem, ciotka Bartka umieściła komentarz, który można przeczytać na stronie "7 metrów pod ziemią". Łatwo go znaleźć, jeśli komentarze zostaną posortowane od najnowszych. Na dzień dzisiejszy, jest to trzeci komentarz na liście według tego kryterium. Warto też spojrzeć na liczbę odsłon tego wywiadu: 561374. Jest ich ponad pół miliona. Komentarzy jest blisko 2000, z czego olbrzymia większość to hejt na Bartka. Komentarz ciotki Bartka można też przeczytać tutaj, poniżej.

image   

Komentarz do wywiadu:

Szanowni Państwo, komentujecie tę sprawę w oparciu tylko i wyłączenie o relacje tej kobiety. Czy ktoś zna akta sądowe tej sprawy? Czy ktoś zna dowody, jakie zostały zebrane w tej sprawie? Czy ktoś zna Bartka, jej byłego już męża? Czy ktoś rozmawiał z samą p. Kamilą? W samym tym wywiadzie jest wiele wątpliwości, których prowadzący nie zauważa i które dla prowadzącego nie są problemem. Jeśli ktoś się potrudzi i zrobi chociaż krok w kierunku poznania prawdy, to bardzo się zdziwi, gdy zacznie odkrywać fakty, które przedstawiają zgoła inną rzeczywistość, niż ta, którą p. Kamila tutaj przedstawia. Pierwsze pytanie do @RafalGebura : przecież musiał Pan wiedzieć, że Bartek dostał wyrok głównie za próbę zabójstwa, poprzez rzekome wypchnięcie swojej żony z balkonu. Wszędzie o tym pisali. Więc dlaczego Pan, Panie Rafale, nie zapytał p. Kamili o czym ona tutaj opowiada, gdy relacjonuje swoje samodzielne wyjście z balkonu? Drugie pytanie do @RafalGebura: Opublikował Pan artykuł z tego wywiadu, jest tutaj: https://natemat.pl/270291,ofiara-przemocy-domowej-opowiada-o-swoim-zyciu-z-mezem-przemocowcem#

Ocenzurował Pan ten artykuł wycinając słowo "minęliśmy się", jakim to słowem p. Kamila opisała swój związek, podobno ze szczególnym okrucieństwem. Jest to tutaj w 18 minucie i 45 sekundzie tego wywiadu, a w artkule pod sam koniec, nie ma już tego określenia. W sumie nie dziwię się, że Pan wyciął te słowa, bo jak może ofiara rzekomo szczególnego okrucieństwa, tak opisywać swój związek? Nie pasowało to określenie Panu, prawda?. Wielu osobom nie pasuje. Pana artykuł został zarchiwizowany na wypadek, gdyby przyszło Panu do głowy teraz go poprawić, by zatrzeć fakt cenzury.

W tym wywiadzie jest jeszcze jeden ważny aspekt. Znam doskonale akta sprawy, ponieważ czytałam je wielokrotnie i nie znalazłam nigdzie historii, jaką p. Kamila tutaj opowiada, jako początek tej rzekomej przemocy. Początek przemocy sędzia ustaliła zupełnie inaczej, zgodnie z zeznaniami samej p. Kamili, która zeznała 3.06.2016 r.:

"Już kiedyś chciałam odejść od męża, byłam u rodziców 2 tygodnie, ale mąż przeprosił mnie i się pogodziliśmy. Wtedy była jakaś kłótnia o kasę fiskalną, mąż chciał ją wziąć chociaż nie mógł, ja wówczas zadzwoniłam do swojego ojca. Wtedy chyba po raz pierwszy doszło do jakiejś potyczki fizycznej z mężem. Była wtedy u nas Policja i zabrała męża. Z tego co pamiętam, to ze dwa trzy razy była u nas Policja. Wydaje mi się, że każdym razem to ojciec wezwał interwencję. Nie pamiętam, ale ja chyba nie zawiadamiałam Policji."

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale