Łamanie art. 45 Konstytucji RP
Czy zwykły obywatel ma jeszcze jakieś prawa? Czy sąd może skazać niewinnego człowieka wbrew dowodom? Czy Polska jest praworządnym państwem?
4 obserwujących
44 notki
13k odsłon
  184   0

Nagranie, jako obiektywny, bezwpływowy i mocny dowód w sprawie

#Sądownictwo


Pod koniec czerwca Polskę obiegła tragiczna wiadomość o wypadku, w którym zginęło pięć osób, w tym trójka dzieci. Nie będę opisywać szczegółów wypadku, ponieważ zapewne wszyscy je znają, pragnę zwrócić uwagę na jeden istotny aspekt całej sprawy.

Osobowa Skoda, która zderzyła się z tirem, wyjechała z podporządkowanej drogi. Nie ma wątpliwości, że powinna ustąpić pierwszeństwa tirowi, ale z niewiadomych przyczyn tak się nie stało. Zapewne nigdy nie dowiemy się, dlaczego kierująca Skodą (matka jednego z trojga dzieci, które zginęły w tym wypadku), nie jechała na tyle bezpiecznie, że doprowadziła do tego koszmarnego wypadku.

I tak, jak nie dowiemy się dlaczego tak się stało, można tylko snuć domysły, tak samo czyniono by domysły na temat jazdy kierowcy tira. Każdy, kto analizowałby ten wypadek, zapewne brałby pod uwagę to, że kobieta była doświadczonym kierowcą, miała pełen samochód pasażerów, w tym swoje dziecko, więc na pewno jechała uważnie. Pewnie pojawiłyby się domysły, że może po zatrzymaniu się przy wjeździe na drogę główną, stwierdziła że tir jest daleko i spokojnie przejedzie, ale tir gnał jak szalony (winny kierowca tira) i stało się, co się stało. A może zgasł jej silnik na głównej drodze.. można być pewnym, że nikomu nie przyszłoby do głowy, że kierująca osobowym samochodem, zignoruje wszystkie przepisy i wpadnie na główną drogę pełną prędkością, nie dając nikomu szansy na jakikolwiek ratunek. Gdyby nie nagranie, jakie zostało zarejestrowane kamerą z samochodu jadącego za tirem, ciężko by było przyjąć wersję, jaka okazała się tą jedyną i obiektywną. Po opublikowaniu w internecie nagrania, zapadło milczenie i cisza.

Podobnie, jak w przypadku nagranego księdza, który za wydanie zgody na pochówek na innym cmentarzu, żądał 800zł. Nagranie zostało upublicznione, nie pozostawiając żadnych wątpliwości co do tego, jaki przebieg miało spotkanie syna zmarłej kobiety, która chciała być pochowana na innym cmentarzu, z księdzem z parafii.

Nagrania nie pozostawiają żadnego marginesu na domysły. Przedstawiają fakty takie, jakimi są i nie da się z tym już nic zrobić.

Blog ten, jest poświęcony sprawie Bartka, sprawie która była prowadzona skandalicznie stronniczo, sprawie, w której został wydany wyjątkowo niesprawiedliwy wyrok. W sprawie Bartka sędzia także dysponowała nagraniami. Nagraniami mocnymi i praktycznie wyjaśniającymi nie tylko genezę powstałej sytuacji, a także demaskującymi fałszywe zeznania świadków. Sam powód powstania tych nagrań, również daje dużo do myślenia. Żona Bartka toczyła ostry spór ze swymi rodzicami o pozornie darowane jej mieszkanie. Mieszkanie, w którym mieszkała ona ze swoim mężem Bartkiem oraz córką, formalnie należało do niej i jej siostry. W sytuacji założenia rodziny, naturalną koleją rzeczy stało się pragnienie młodych, do posiadania własnego mieszkania.  

Bartek i jego żona umówili się na spotkanie z jej rodzicami, aby poinformować ich o tym, że chcieliby zdjąć współwłasność z mieszkania i sprzedać je. Chcieli wziąć połowę pieniędzy ze sprzedaży i kupić własne mieszkanie takie, jakie im się będzie podobało i tam, gdzie będą chcieli mieszkać. I to był początek wojny pomiędzy młodymi, a rodzicami żony Bartka. Rodzi się pytanie: dlaczego rodzice żony Bartka, a zwłaszcza jej ojciec, rozpoczęli tak ostrą walkę o nieswoje mieszkanie? pytań jest więcej, a odpowiedzi na wszystkie, można znaleźć właśnie w nagraniach, które żona Bartka realizowała ukrytą kamerą i telefonem, podczas wszystkich spotkań ze swymi rodzicami. Młodzi wiedzieli, że przeciwnik jest niebezpieczny, podstępny i trzeba się mieć na baczności. Skąd mieli tę wiedzę? ponieważ teść Bartka, latami toczył wojny ze swoim ojcem, też o nieruchomości. Składał dziesiątki (a może setki) pism, na policję, do prokuratury, czy innych instytucji, które w jego mniemaniu, miały mu pomóc w wygraniu każdej jego batalii z rodziną. 

Między innym dlatego młodzi podjęli decyzję, że będą nagrywać wszystkie spotkania z rodzicami żony Bartka. Drugim powodem realizowania nagrań ukrytą kamerą było to, że Bartek nie mógł chodzić na te  spotkania, ponieważ rodzice jego żony ostentacyjnie okazywali jemu niechęć i nie życzyli się z nim spotykać. Więc aby Bartek mógł dokładnie wiedzieć o czym była mowa na tych  spotkaniach, jego żona nagrywała je.

To, jak bardzo niechętni Bartkowi byli jego teściowie, świadczy na przykład jedno z nagrań, gdzie teść Bartka w rozmowie z jego żoną grozi, że będzie się z Bartkiem "lał na siedem dni". Oto to nagranie. Rozmowa jest nerwowa, a w 4:20 minucie pada groźba wobec Bartka. 

Kluczowe jest to, że sędzia dysponowała tymi nagraniami, czyli rzetelną i obiektywną dokumentacją całego konfliktu o mieszkanie pomiędzy żoną Bartka a jej rodzicami, jednak zupełnie je zignorowała, pomimo tego, że Bartek składał wniosek o przesłuchanie nagrań. Z akt sądowych wprost wynika, że żona Bartka nagrała wszystkie spotkania, ponieważ na pytanie adwokata Bartka, ile było jej spotkań z ojcem, odpowiedziała, że nie wie, musiałaby policzyć z nagrań. Dlaczego sędzia Joanna W. zignorowała jeden z najważniejszych, jeśli nie najważniejszy dowód? Rodzina Bartka chciałaby usłyszeć od sędzi odpowiedź na to pytanie. Mało tego, gdy rodzina Bartka zaczęła słać zawiadomienia do prokuratury o składaniu fałszywych zeznań przez żonę Bartka i jej rodziców (na podstawie porównania nagrań z tym, co zeznawali na procesie ci świadkowie), to sędzia wydała polecenie zniszczenia dysku z nagraniami (!)

Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale