Ostatnie wydarzenia polityczno-medialne powinny na baczność postawić satyryków, ale nie stawiają, bo...
...satyra u nas najlepiej się sprzedaje w telewizji, a telewizja jak nie reżymowa to komercyjna, więc ideologiczna lub zarabiająca. W takich warunkach trudno o wolną od nacisków satyrę. Pozostaje Szymon Majewski, ale jego akurat teraz nie ma, bo przecież powtórki letnie to jak kotlety odgrzewane - już mają zapaszek starzyzny...
Dlatego pozwalam sobie zacytować dwa drobiazgi z satyry politycznej. Oba z dziennika wrocławskiego Słowo Polskie Gazeta Wrocławska, wydanego w sobotoniedzielę 18-19 VIII 2007.
Andrzej Górny w felietonie "Dzień jak codzień" wspomina o "gangu drobiowym", który zapomniał o porzekadle ostrzegającym, że z kim przestajesz, takim się stajesz.
Aleksander Malak natomiast nie uczynił bohaterem swego felietonu "Przestroga dla partii" agenta Ziobro-Ziobro-7 z licencją na nagrywanie, tylko zupełnie kogo innego.
Jak widać owe drobiazgi satyryczne są raptem kilkuwyrazowe, ale dobre i to, póki co...
ps. Na tej samej stronie mozna też znaleźć felieton księdza Romana Rogowskiego, jak zwykle dyskretny i dający do myślenia oraz feleton świeckiego kaznodziei Janka Muzykanta, który i w Salonie24 udziela się niekiedy pod ksywką Jan Pospieszalski...



Komentarze
Pokaż komentarze