...w ramach wrocławskiego festiwalu Jazztopad się objawił!
Grały dwa kwartety i jeden solista, więc razem to był nonet. Kwartet jazzowy kojarzył mi się z dawnym "Walk Away". "Prima Vista" była kwartetem klasycznym - smyczkowym. Muzycy zacnej orkiestry kameralnej Sinfonia Varsovia są za pan brat z Rudym Księdzem. Przed laty słuchałem tej świetnej kapeli w Auli Leopoldyńskiej, gdy grali Cztery Pory Roku, które okraszono sonetami Vivaldiego, czytanymi przez znakomitego, nieżyjącego już aktora, Edmunda Fettinga. Wszyscy słuchacze zapamiętali to wykonanie na całe życie. Dlaczego - napiszę może kiedy indziej...
Mistrzem ceremonii był olśniewający klarnecista Wojtek Mrozek - dlaczego nikt dotąd nie zagrał Pór na klarnecie??? Znam wersje fletowe, na harfę, nawet na japońskie instrumenty koto - a na klarnet nie! Klasyczne granie przechodziło znienacka w jazzowe orgietki, w których rozpoznawałem już to Astora Piazzolę, już to Gershwina z klarnetowym solem zaczynającym Błękitną Rapsodię.
Drugim błyskotliwym instrumentalistą był wibrafonista Karol Szymanowski, popisujący się ekwilibrystycznym graniem szescioma pałeczkami. Wibrafon działa na mnie magicznie a Karol jest czarodziejem tego instrumentu. Wplótł w Pory Roku utwór narkotycznie orientalny, długi i chciałbym go mieć na płycie, by wielokrotnie do niego wracać. Niestety w foyer na przerwie nikt nie sprzedawał płyty z tym, co grano na sali - a szkoda!
Tydzień temu koncert Krzysztofa Jabłońskiego z Adamem Makowiczem, którzy grali Chopina - też klasycznie i jazzowo improwizowanego. A za tydzień Martin Taylor na gitarze i kwartet Joscho Stephana, grający jazzz manouche, czyli to, co grywał Django Reinhardt. Gitara, skrzypce oraz druga gitara i kontrabas - to napewno będzie uczta dla duszy i pieszczota dla uszu. Tydzień temu pani w kasie mówła, że bilety wolno się sprzedają. Jestem pewien, że w dzień koncertu - 1 grudnia - sala filharmonii wrocławskiej będzie nabita. A o Paco de Lucii niech napisze ktoś inny - ja pozostaję przy gitarowym graniu cyganów Sinti.
To gitarowe granie jest spowodowane kolejnym wrocławskim festiwalem - Gitara2007. Koncerty też bedą grane przez cały tydzień a zamykającym festiwal 2 grudnia będzie właśnie Paco De Lucia.
Muzyka łagodzi obyczaje?
:)
13666



Komentarze
Pokaż komentarze (5)