0 obserwujących
30 notek
9272 odsłony
529 odsłon

Moc Jedi

Wykop Skomentuj15

imageNie tak dawno, na targach książki historycznej  w nastrojowych Arkadach Kubickiego (Warszawa) się działo. Byłem, widziałem, opisałem:

W sobotę,  okolicę stoiska Białego Kruka zasnuła przedziwna świetlista mgła. W niej to książkę Jerzego Kłosińskiego podpisywał sam bohater wielu niemożliwych do spełnienia misji - poseł i minister Antoni Macierewicz. Podniosłem kołnierz jesionki i wcisnąłem głębiej kapelusz. Ciemne okulary dopełniały kamuflażu niezbędnego, aby nie rozpoznał mnie jednym spojrzeniem przenikliwych, głęboko osadzonych oczu. Wszak od czasu pewnej konferencji prasowej unika mnie jak piekielnego ognia. Tak zamaskowany - wymuszając przejście legitymacją prasową - wtargnąłem w tłum kłębiący się wokół stoiska w nadziei na osobisty kontakt z władcą mocy. Usłyszałem, co mówią, i aż serce mi drgnęło, tak byłem ciekaw, co na to powie drogi nasz generał... O pardon... Minister, nie generał! ...Chłopię jedno, co w ogonku stało, kwili do kolegi, że pragnie na książce podpisu, a tamten do niego, że nie o podpis, a o co innego niech herosa prosi. Więc tamten dopadłszy stosu książek, gdzie pan poseł siedział, cienkim głosem się jąka: cy... cy.. cyrograf dla Zosi. Mgłę z oczu przecieram, jakieś jęki słyszę, młody szlochając, chwyta się stolika, a Macierewicz wstaje, pisadło swe wznosi... siada znowu i autograf pisze. Potem robi salto i z oczu nam znika! ...Drodzy przyjaciele, komu apel bratni do serca przemówił, niechże spieszy na targi zawłaszczyć tę księgę, dziś jest Dzień Ostatni.

Ale na tym nie koniec, bo jak każda prawdziwa sensacja, opowiedziane zdarzenie ma swój dalszy ciąg:

Moc Jedi (ciąg dalszy)

Po zamieszczeniu na Fejsie posta (Moc Jedi) na temat niesamowitej książki o Antonim Macierewiczu, otrzymałem poza lajkami i życzliwymi komentarzami, sporo wiadomości od tych z Państwa, którzy najwidoczniej nie chcieli - z różnych powodów - dyskutować o przygodach znanej i omnipotentnej osobistości przy otwartej kurtynie. Wszystkie mieściły się w granicach przyzwoitości i dobrego smaku, więc każdej z tych osób odpowiedziałem podobnie na ich prywatne adresy. W dwu przypadkach zarzucono mi jednak iż zżynam z naszych wieszczów i w tym przypadku muszę odpowiedzieć donosicielom na forum publicznym, co następuje: ...Przyznaję, że w swojej notce inspirowałem się poezją niejakiego A.Mickiewicza oraz współczesnego mu J.Słowackiego, naśladując ich sposób pisania oraz niektóre pomysły. (Będę wdzięczny jeżeli ktoś nam podpowie z jakich wierszy je zerżnąłem, bo już nie pamiętam tytułów). Zastanawiałem się także czy "nie polecieć" Gwarą, ale że ten poeta mieszka sobie w najlepsze, całkiem niedaleko, dałem se spokój, bo mógłby przyjść i wytrzaskać mnie po pysku. Serdeczności.

Wykop Skomentuj15
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura