20 obserwujących
313 notek
477k odsłon
  3004   0

„Normalność” wg Adama Michnika

Naczelny Gazety Wyborczej uraczył w poniedziałkowe popołudnie słuchaczy radia TOK FM swoimi przemyśleniami n/t, jak wygląda powracanie do normalności najpotężniejszego państwa świata, po objęciu urzędu prezydenta USA przez Joe Bidena. Michnik jest zachwycony pierwszymi decyzjami nowego prezydenta, a te m.in. zapowiadają otwarcie granic dla migrantów, powrót do amerykańskiej armii transseksualistów, utrudnianie funkcjonowania organizacjom Pro-Life, a ułatwianie klinikom aborcyjnym, powrót Stanów Zjednoczonych do lewackiej WHO, będącej pod ogromnym wpływem Chin, powrót do porozumienia paryskiego w sprawie klimatu, przyjaznego najbogatszym państwom świata, itp., itd. Michnik zachwyca się tym powrotem do „normalności” światowego mocarstwa, w odróżnieniu od wielu, m/w połowy Amerykanów i wielu innych społeczności naszego świata, mających poczucie, że USA powoli będą wchodzić na drogę Obamy, sprowadzającą to państwo do jednego z wielu, które dobrowolnie wyrzeka się roli strażnika pokoju na świecie. Ktoś tym strażnikiem światowego pokoju być musi, by przeciwstawiać się hegemonii Chin i Rosji, kontrolować zbrojenia Iranu i Korei Północnej, zapobiegać półtajnym porozumieniom Rosji z Niemcami, NS2, zawieranym na szkodę Europy. „Róbta, co chce ta” w światowej polityce grozi jak najgorszymi skutkami, więc, z czego tu się cieszyć panie M.?

We wspomnianej rozmowie Mikołaja Lizuta z Michnikiem w pewnym momencie panowie zeszli ze Stanów Zjednoczonych na Rosję, a dokładnie, na obecną sytuację w tym kraju, jaka wywiązuje się po powrocie rosyjskiego dysydenta, Aleksieja Nawalnego, do ojczyzny. Nawalny wrócił do kraju po leczeniu za granicą, konkretnie w Niemczech, w Berlinie, gdzie ratowano mu życie po próbie otrucia go nawiczokiem. Nawalny, prawnik, popularny bloger, mocno daje się we znaki obecnie rządzącym Rosją . Michnik miał okazję wcześniej poznać Nawalnego, a w 2016 wspólnie napisali książkę pt „Dialogi”, w której analizują postawy polskiej i rosyjskiej opozycji wobec rządzących w ich krajach, z tym, że Michnik mówi w książce, o polskiej opozycji lat osiemdziesiątych ub. wieku, a Nawalny mówi o opozycji lat dwudziestych XXIw. Książka, wydana przez Agorowe wydawnictwo w 2016r nie opisuje jeszcze opozycji wobec PiS, które ledwie co przejęło w Polsce władzę. Czego nie ma we wspomnianej książce, to dodaje teraz od siebie Michnik wypowiadając się bardzo nieprzychylnie wobec PiS i rządu. Przyrównuje, jak to czyni opozycja totalna, dzisiejszy rząd do rządów totalitarnych, takich, jakim, wg Michnika, był rząd D.Trumpa i jaki jest rząd Putina. Michnik szuka analogii miedzy losami opozycjonistów, którzy z więzień doszli do najważniejszych stanowisk w swoich państwach, np. Vaclav Hawel w Czechach, czy Nelson Mandela w Republice Południowej Afryki i nie wyklucza, że właśnie na tej drodze jest A.Nawalny. Co jeszcze dziwniejsze, a pewnym sensie i zabawne, Michnik wspomina o podobnej drodze do prezydentury L.Wałęsy, choć pewnie mało kto z poważnych ludzi nazwałby więzieniem warunki, w jakich L.W. spędzał czas internowania w Arłamowie. Wałęsa niegdyś przyjaciel Michnika, potem przeciwnik, który „na otarcie łez”, przy politycznym rozstaniu zostawił Michnikowi GW, najwidoczniej wraca do łask naczelnego Gazety, który od jakiegoś czasu mocno wspiera Wałęsę. Michnik mówiąc o ponownym aresztowaniu Nawalnego i decyzji w tej sprawie rosyjskiej FSB przypomniał los śp. Jerzego Popiełuszki, który zginał z rąk naszej SB. Michnik twierdzi, że jak tylko sprawa wyszła na jaw on nie miał wątpliwości, że w tej sprawie decyzje podejmował gen.K., co nie przeszkadzało Michnikowi pić wódeczkę z generałem w Magdalence, ani bronić go przed próbą postawienia przed sądem - (nie)sławne „odwalcie się od generała”. 

Pod koniec dyskusji gospodarz programu zadał Michnikowi pytanie, czy widzi on w Polsce jakieś osoby, które podobnie, jak w Rosji Nawalny, mogą dać nadzieję na powrót normalności, choć pewnie Nawalny zupełnie inaczej widzi tę normalność, niż A.M., za wiez.pl/2016/10/17 z omówienia w/w książki: bo „chciałby, aby Rosyjska Cerkiew Prawosławna zajmowała się tym, czym zajmuje się Kościół w Polsce – krytyką współczesnego społeczeństwa z wymaganiem zakazu aborcji czy małżeństw homoseksualnych; uważa, że dzięki temu Cerkiew mogłaby wprowadzić do życia społecznego zdrowy konserwatyzm.” To pewnie jest dalekie od „normalności” Adama Michnika, który rolę Nawalnego przypisuje teraz w Polsce, nomen omen, paniom Marcie Lampart i Suchanowej. Myślę, że wiele osób występujących teraz w obronie Nawalnego byłoby oburzonych takim porównaniem, które przyrównuje uliczne zadymiary, posługujące się rynsztokowym językiem, z którymi policja obchodzi się, jak z przysłowiowym jajkiem, do protestów ludzi, którzy stając w obronie uwięzionego dysydenta, ryzykując własnym życiem i zdrowiem. Ot, taka to jest Michnikowa miara demokracji, wolności i swobody wypowiedzi, jakie zatem mogą być opinie wyrażane przez gazetę, której jest redaktorem naczelnym?  

Na koniec jeszcze tylko o zakończeniu poniedziałkowej rozmowy obu panów w TOK FM. Kiedy red. M.Lizut zapowiedział, że  spotkanie dobiega końca, Michnik szybko dodał jedno zdanie, cyt z pamięci: „Wszyscy, którzy krytykują Krystynę Jandę, to świnie”. Co ma piernik do wiatraka i ostatnie zdanie Michnika, ponoć „elitarnego” intelektualisty opozycji, do treści audycji poświęconej Stanom Zjednoczonym i Rosji? Ano nic, Michnik pewnie chciał się przysłużyć koleżance/znajomej/pseudo obrończyni demokracji, niepotrzebne skreślić, ale, to pewnie niedźwiedzia przysługa. Jak Michnik tego nie rozumie, to pewnie nie zrozumie też tego, że kto pochwala kloaczny język używany publicznie, kto wspiera uliczne burdy i wzywanie do wojny, rewolucji i siłowego obalenia demokratycznie ustanowionej władzy, to jest …. polityczny chuligan, by nie powiedzieć, pardon, że, „wieprz”, co by było o tyle uzasadnione, że wieprze na pewno na polityce się nie znają.  


Lubię to! Skomentuj112 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura