23 obserwujących
340 notek
519k odsłon
  2550   2

Tylko Obajtek?

Bardzo mnie rozczula dbałość opozycji o jawność życia prominentnych osób w naszym państwie. Teraz na tapecie jest prezes Orlenu Daniel Obajtek. Ponoć pan Obajtek obkupił się w dobra wszelakie niekoniecznie za legalnie zdobyte pieniądze. Ponoć. I opozycja chciałaby to wyjaśnić, skąd pan O. na te wszystkie dobra miał „szmal”. Chcieć, to móc, a żeby móc, to propaganda liberalna poruszyła wszystkie swoje medialne moce i trąbią, piszą, pokazują i się dziwią, że Obajtek, to taki spryciarz. I trąbią o tym 24 godziny na dobę. Jakie byś medium nie włączył, to wszędzie Obajtek. Takiej darmowej reklamy dawno nikt już nie miał, a celebryci, którzy uważają, że obecność w mediach, to podstawa istnienia, pewnie zwijają się z zazdrości, że o nich tak głośno nie jest. Pewnie słabo się starają, a Obajtek? No właśnie, czy za bardzo nie pchał się przed kamery i mikrofony? Czy prezes tak dużej firmy, jak Orlen, nie ma nic lepszego do roboty, niż wygłaszać przemówienia, które z jego profesją nie mają nic wspólnego?

Spryciarzy w Polsce nie brakuje. Mamy bankierów, którzy wpakowali w kłopoty tysiące ludzi, a „swoi” adwokaci bronią ich metodami gwarantującymi im długoletnia, a może i dożywotnią bezkarność. Mamy samorządowców, tak, tak, którzy przez lata obrośli „towarzystwem wzajemnej adoracji”, gdzie obowiązuje zasada, jeden za wszystkich, wszyscy za jednego” i wcale nie jest to wymysł niejakiego Obajtka, niegdysiejszego wójta Pcimia. Samorządowcy obstawiają się „swoimi spółkami”, które formalnie do nich nie należą, ale niewątpliwie przynoszą im zyski. Kolejną „żyłą złota” dla samorządowców są lokalne inwestycje. Jeżeli ktoś stał blisko jakichkolwiek większych inwestycji, ten wie, że zawsze występuje tam problem uczciwości tych, którzy wydają pozwolenia na budowę, którzy te inwestycje realizują, nadzorują, dokonują odbiorów, itd. Nie od dziś znana jest zasada, że czasami inwestor buduje np. dodatkowe piętro na budynku mieszkalnym, choć na to niełatwo jest uzyskać zgodę, bo musi parę mieszkań rozdać, albo sprzedać „w promocji”, bo trzeba się odwdzięczyć. Handel miejskimi gruntami zawsze wzbudzał duże wątpliwości, na jakich zasadach to się odbywa, a wszystko przez to, że generalnie u nas jest brak obowiązujących planów zagospodarowania terenu. Jak nie ma ustalonych zasad, to się je ustala „po uważaniu”, a to stwarza niebywałe okazje do robienia ciemnych interesów, z reguły nie do udowodnienia, że coś było nielegalne. Wszyscy to wiedzą, wszyscy wykorzystują, ale krytyce podlegają tylko ci, którzy „są na widelcu”, albo komuś „nadepnęli na odcisk”. Obajtek należy do obu tych grup, jest o nim głośno, do czego przyczynia się i on sam, i jego główny sponsor, a też nadepnął na parę odcisków, kupując dla Orlenu Polska Press i łącząc Orlen z Lotosem. Opozycja jedno i drugie traktuje, jako wchodzenie na jej teren, a, że nie bardzo może temu przeszkodzić wzięła sobie na celownik prezesa Obajtka wytaczając przeciwko niemu najcięższe działa. Myślą, że jak Obajtka utrącą, to problem zniknie? Jak się ta wojna skończy? Zobaczymy, ale jedno jest pewne, PiS nie może jej przegrać, bo nie byłoby to w jego interesie, ani w interesie tych obywateli, którzy uważają, że polskość, to oczekiwana normalność.

Generalnie, to spryciarzy w Polsce nie brakuje, są tacy, co nabrali kredytów i niekoniecznie je spłacają, co zatrudniali fikcyjnych pracowników i teraz od państwa biorą zapomogi, „na tarcze”, za które kupują kolejny samochody, albo zasilają swoje konta bankowe. Obajtek kupował ponoć taniej nieruchomości od innych, choć, co przytomni, twierdzą, że tak dzieje się na co dzień, bo sprzedający i kupujący zawierają indywidualne umowy, które przez państwo nie są regulowane. Pan O. należy do takich spryciarzy, którzy całkiem dobrze zarządzają potężną firmą, jaką jest paliwowy potentat, giełdowa spółka Orlen. I choć ja, jako klient Orlenu, miałbym się do czego przyczepić, ale o tym będzie innym razem, to jednak zaciętości opozycji wobec prezesa Orlenu nie podzielam.

Pan Obajtek, to nie jest biznesmen z mojej bajki, za dużo było go w mediach, za mocno był wychwalany przez Prezesa, a przy tym jeszcze nadużywał mocnych słów, co zawsze we mnie wzbudza ogromne zdziwienie, że tak można. Co prawda pan O. nie klął publicznie, co niektórym politykom się zdarza, a nawet nobilituje ich na salony, z unijnymi włącznie, a ale to pana O. wcale nie usprawiedliwia. Usprawiedliwiają go jednak rezultaty, jakie osiąga Orlen, jako firma, co, wbrew rozsądkowi, jest powodem tak ostrej krytyki opozycji, bo to polska firma, a dla nich „polskość, to nienormalność”. Nie pasuje też opozycji wykupienie Polska Press z niemieckich rąk, również z tego samego w/w powodu. Chcesz opozycjo wojny medialnej, to ją masz, nie liczyłbym na to, że twoi szeryfowie, typu Joński, Nitras, czy Szczerba, solidnie wspomagani przez innych, dadzą radę. W tej wojnie Obajtek, „to pikuś”, dobrze to wiecie, ale najwyraźniej „rżniecie głupa”, nie pierwszy i zapewne nie ostatni raz.

I na koniec mała puenta. Swego czasu prezydent Kwaśniewski zapytany o nie najwyższe zarobki najważniejszych polityków odpowiedział, cyt z pamięci, „my politycy nie zarabiamy zbyt dużo, ale za nic nie płacimy”. Ten prezydent przynajmniej był szczery, inny twierdził, że wygrywał w totolotka, a jeszcze inny, że jego dziadek przyniósł mu dwie walizki złota. Ciekawe, jakie ta kolejna afera o majątki polityków, bo Obajtek, to nie tylko biznesmen, się skończy i kto na jej końcu będzie „połykał swój język”


Lubię to! Skomentuj115 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka