24 obserwujących
400 notek
603k odsłony
  2662   18

Pilna wiadomość dla opozycji i UE: Polska jest wzorem praworządności

To, co w ostatnich dniach media donosiły o działaniach podejmowanych przez polityków ws Ukrainy skłania do smutnych refleksji. Co z tych medialnych doniesień wynikało? Angela Merkel parę dni temu powiedziała, że nie życzy Ukrainie zwycięstwa w konfrontacji z Rosją. Dodała jeszcze, że w związku z wykonaniem obu Nord Stream’ów nie ma sobie nic do zarzucenia. Co na to nasz były premier, mocno swego czasu protegowany przez byłą kanclerz? Po wizycie w Kijowie czołowych polityków Francji (prezydent), Niemiec (kanclerz) i Włoch (premier) stało się jasne, że te państwa pod przywództwem w/w nie są zainteresowane tym, by Ukraina szybko pokonała agresora. Panowie bardzo się martwią, by nie urazić „wielkiego brata” ze wschodu, by nie utracił on twarzy, jakby ją jeszcze miał. Ciekawe, że społeczeństwa tych państw niekoniecznie podzielają zdanie swoich przywódców. Jakie siły zatem pchają politycznych decydentów do podejmowania inicjatyw, które na pewno we własnych społeczeństwach nie przysparzają im popularności? Znowu się okazuje się, że światem rządzi mamona? Mamona, jak wiemy, zwykle dobro społeczne ma za nic.

UE od jakiegoś czasu, a dokładnie od objęcia rządów przez PiS, zrobiła sobie z Polski, przy niemałym udziale naszej „totalnej opozycji”, „chłopca do bicia”. Preteksty znalazły się na zasadzie, „pokażcie mi człowieka, a paragraf się na niego znajdzie”, z tą drobną zmianą, że teraz na celownik zostało wzięte niepokorne państwo, które sprzeciwia się liberalno-lewackiej hegemonii, która zawłaszczyła Unię. Unii nie pasuje nasza praworządność, bo …. i tu przedstawiciele UE i naszej totalnej opozycji powtarzali po sobie różne banialuki trudne do zweryfikowania, co dawało pretekst do ciągłego krytykowania Polski i nakładania na nią wysokich kar finansowych. Jaki był cel takich działań? Całkiem oczywisty, którego unijni decydenci wcale nie kryli, celem była i jest zmiana władzy w Polsce, na taką, która Unii, głównie Niemcom będzie odpowiadać, chociażby takiej, jaka była za rządów koalicji PO-PSL. Tego celu nie kryje też polska totalna opozycja, a cichy „delfin”, Rafał Trzaskowski, mający aspiracje by wygryźć D.Tuska z przewodzenia PO, wiele razy, również ostatnio, wręcz apelował, żeby Polsce nie wypłacać należnych świadczeń z unijnych funduszy, póki liberałowie do władzy w Polsce nie powrócą.

Temu, że Niemcy w oczywisty sposób przyczyniły się do obecnych kłopotów gnębiących Europę (migranci zarobkowi, dzika, szalona ekologia powodująca drożyznę w produkcji energii, konszachty z Rosją w uzależnianiu Europy od rosyjskiej ropy i rosyjskiego gazu, bezmyślne określanie celów gospodarczych, których osiągnąć się nie da, eliminacja z energetyki węgla, gazu i ropy naftowej, przejście wyłącznie na produkcję samochodów elektrycznych, itd.,itp.) nikt rozsądny już nie zaprzecza. Pani Merkel jednym zdaniem się usprawiedliwia, że ona nie jest temu wszystkiemu winna, a jej następca, kanclerz Scholz, wspomagany przez Francję i Włochy, nieudolnie lawiruje między oczywistą oczywistością, przebąkując, że Ukrainie należy wszechstronnie pomagać w powstrzymywaniu rosyjskiej agresji, która zagraża nie tylko Ukrainie i państwom bałtyckim, a jednocześnie próbuje ratować interesy liberalnego lobby bogacącego się na wymianie handlowej prowadzonej ze wschodnim agresorem. Całkiem niedawno Niemcy odchodzili w energetyce od korzystania z węgla, nakazując to całej UE, co prowadziło do zamykania kopalń i elektrowni węglowych, co Polska, niestety, w znacznej mierze już uczyniła, a teraz bez wahania przywracają do łask węgiel i wspomniane elektrownie węglowe, w czym od razu wsparła ich Austria i Holandia. „Silnym” można więcej? Co na to pan Timmermans? „Połknie własny język”, którym tak ochoczo wygłaszał swoje teorie na temat tzw zielonej ekologii, która promowała produkcję energii z niczego?

To, co opisałem powyżej, to jest ta mityczna „unijna praworządność”? Jeżeli Niemcy i ich akolici są praworządni, to Polska jest wzorem praworządności. To ważna widomość m.in. dla takich przedstawicieli opozycji, jak Donald Tusk, Róża Thun, Janina Ochojska, Rafał Trzaskowski, Robert Biedroń, Marek Belka, Leszek Miller, Włodzimierz Cimoszewicz, Adam Bodnar, i wieli wielu innych. Czy nasza opozycja kiedyś to zrozumie, zaakceptuje i uzna, że tylko w legalnych, demokratycznych wyborach może pokonać PiS? Opozycjo, nie licz na UE, nie licz na „wolne sądy” promujące sędziów nieudaczników, nie licz na „ulicę i zagranicę”, szanuj Konstytucję i własne państwo, licz na siebie i miej coś Polsce do zaproponowania, oprócz bezmyślnego uprawiania propagandy „anty-pis”.


Lubię to! Skomentuj51 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka